Do tej pory te starcia w zasadzie decydowały o tym, do kogo trafi mistrzostwo Włoch. Dzisiaj o 20:45 Juventus podejmie na własnym stadionie Napoli. Stara Dama musi poradzić sobie bez Maurizio Sarriego, który wciąż nie wrócił do pełni sił po zapaleniu płuc, natomiast w składzie Azzurrich zabraknie Arkadiusza Milika.
Przez ostatnie lata włoska ekstraklasa stała się rozgrywkami, którymi rządzą dwie siły – Juventus i Napoli. Ekipa z Neapolu była w zasadzie jedyną, która była w stanie rzucić wyzwanie turyńczykom i mogła zdetronizować Starą Damę w Serie A.
Pogoń za Juve zawsze kończyła się jednak tym samym. Drużyna z Turynu kończyła ligę z kilkupunktową przewagą i z uśmiechem na ustach na koniec sezonu patrzyła z góry tabeli na resztę stawki.
Napoli w tym sezonie dokonało kilku ciekawych transferów, a samo w zasadzie nie zostało osłabione. Wszyscy kluczowi zawodnicy zostali w zespole, Carlo Ancelotti miał czas, aby jeszcze mocniej popracować nad usprawnieniem wszystkich mechanizmów i stworzyć maszynę, która będzie w stanie konkurować z turyńskim potentatem.
W Juventusie doszło przed sezonem do kluczowej zmiany na najważniejszym stanowisku. Maurizio Sarri wszedł do klubu, aby poprowadzić go nie tylko do kolejnego mistrzostwa kraju, ale także nadać jeszcze lepszy styl i w końcu osiągnąć coś na arenie międzynarodowej. Problem jednak w tym, że w hitowym starciu z Napoli, szkoleniowca zabraknie na ławce rezerwowych. A dla niego byłby to mecz szczególny, ponieważ to on wprowadził Azzurrich na salony.
Pierwsza bitwa o mistrzostwo Włoch już dzisiaj o 20:45.