Juventus przypieczętował mistrzostwo Włoch. Pogrom w Turynie
Juventus przypieczętował piąte z rzędu mistrzostwo Włoch. Stara Dama w ostatniej kolejce pokonała bez problemu na własnym obiekcie Sampdorię Genua.
Paulo Dybala zaliczył świetny mecz, a Juventus wygrał z Sampdorią (foto: Grzegorz Wajda)
Turyńczycy w poprzedniej kolejce niespodziewanie przegrali ze spadkowiczem – Hellasem Werona. Jednego z goli zdobył wówczas dla tej drużyny kończący piłkarską karierę Luca Toni.
Sześć dni później Juventus na własnym terenie podejmował Sampdorię. Ekipa z Genui utrzymanie miała już pewne, podobnie jak Stara Dama mistrzostwo. Podopieczni Massimiliano Allegriego nie zamierzali jednak zanudzać swoich kibiców.
Już po kilku minutach było 1:0. Po dośrodkowaniu Paulo Dybali z rzutu wolnego do piłki dopadł Patrice Evra. Francuz uderzył ją głową, a bramkarz nie miał szans na skuteczną interwencję. Argentyński asystent niewiele później sam wpisał się na listę strzelców. Napastnik w 15. minucie zamienił na gola rzut karny.
Na przerwę piłkarze z Turynu schodzili przy stanie 3:0. Bohaterem akcji z 37. minuty był oczywiście Dybala. Były napastnik Palermo sieknął zza pola karnego nie do obrony.
Wypada dodać, że turyńczycy zadanie mieli od 14. minuty mocno ułatwione. Wówczas z boiska został wyrzucony za bezpardonowy faul w polu karnym Milan Skriniar.
Po zmianie stron emocji aż tylu już nie było. Jednak w 77. minucie w protokole sędziowskim postanowił wpisać się też środkowy obrońca Juventusu, Giorgio Chiellini. Reprezentant Włoch oddał skuteczny strzał z krawędzi pola karnego i gospodarze prowadzili już czterema golami.
Tego dnia zawodnikom Juventusu apetyt rósł w miarę jedzenia. Mecz zakończył się wynikiem 5:0. Ostatniego gola zdobył drugi środkowy obrońca – Leonardo Bonucci. Teraz kibice Juventusu mogą udać się na miasto, by świętować ligowy triumf.