W ostatnim niedzielnym meczu włoskiej Serie A Juventus zremisował w delegacji z Ceseną (2:2). Podopieczni Massimiliano Allegriego utrzymali jednak bezpieczną przewagę nad rywalami w ligowej tabeli.
Piłkarze Starej Damy znali wyniki swoich najpoważniejszych rywali i wiedzieli, że w przypadku zwycięstwa bardzo mocno przybliżą się do mistrzostwa Włoch. Napoli przegrało bowiem z Palermo (1:3), a Roma zaledwie podzieliła się punktami z Parmą (0:0).
Mecz zaczął się jednak od niespodziewanego wyjścia na prowadzenie piłkarzy Ceseny. Prowadzenie dał im w 17. minucie Milan Djurić. Jak się jednak okazało, były to miłe złego początki, ponieważ następne gole strzelali goście.
W 27. minucie na listę strzelców wpisał się Alvaro Morata, a jeszcze przed przerwą prowadzenie Juventusowi dał Claudio Marchisio.
Wydawało się, że Stara Dama kontroluje przebieg spotkania i nie wypuści już prowadzenia z rąk. Nic bardziej mylnego. W 70. minucie do remisu doprowadził bowiem Franco Brienza i wszystko zaczęło się od nowa.
Więcej goli już w tym spotkaniu nie zobaczyliśmy i Juventus podobnie jak jego najgroźniejsi rywale, także stracił punkty.