Nie było niespodzianki w drugim półfinałowym starciu Pucharu Włoch pomiędzy Juventusem i Atalantą Bergamo. Faworyt wywiązał się ze swojej roli i awansował do wielkiego finału rozgrywek.
Drużyna Massimiliano Allegriego w finale Coppa Italia (fot. Grzegorz Wajda)
W pierwszym meczu półfinałowym „Stara Dama” odniosła na wyjeździe skromne zwycięstwo (1:0) i przed rewanżem na własnym boisku była oczywiście faworytem. Massimiliano Allegri nie zamierzał jednak kalkulować, nawet mając na uwadze zbliżający się mecz z Tottenhamem z Lidze Mistrzów i wystawił do boju bardzo mocny skład.
Od pierwszej minuty mogliśmy więc oglądać na boisku takich zawodników jak Gianluigi Buffon, Giorgio Chiellini, Alex Sandro czy Mario Mandziukić. Na ławce rezerwowych Juventusu usiadł z kolei Wojciech Szczęsny.
Mecz był dość wyrównany. Goście z Bergamo próbowali zdobyć gola, który na nowo otworzyłby rywalizację półfinałową, jednak mieli problem z przedarciem się przez obronne zasieki Juventusu. Z kolei gospodarze nie forsowali tempa i kontrolowali to, co działo się na boisku.
Wynik bezbramkowo utrzymał się bardzo długo, a to oznaczało, że kwestia awansu do wielkiego finału pozostawała otwarta, a każde trafienie dla Atalanty mogłoby nadać spotkaniu nowej temperatury.
Kibice w Turynie doczekali się w końcu gola, a – ku ich uciesze – zdobyli go miejscowi piłkarze. Na kwadrans przed końcem we własnym polu karnym faulował Gianluca Mancini i sędzia wskazał na „wapno”. Pewnym egzekutorem „jedenastki” okazał się z kolei Miralem Pjanic i było już właściwie po zawodach.
Rezultat już do końca nie uległ zmianie i po końcowym gwizdu ręce w geście triumfu mogli podnieść gospodarze. Juventus wygrał i zapewnił sobie udział w meczu o główne trofeum.
Juventus FC – Atalanta Bergamo 1:0 – pierwszy mecz 1:0