To było naprawdę ciekawe popołudnie w lidze włoskiej. Roma przegrała na wyjeździe z walczącą o utrzymanie Catanią (1:4), a taki rezultat oznacza, że mistrzostwo Serie A przypadło w udziale graczom Juventusu.
W Turynie świętują zdobycie 32. mistrzostwa Italii
Stara Dama swój ligowy mecz rozegra dopiero w poniedziałek, ale już w niedzielę w Turynie mogą otwierać szampany. Juventus ma aktualnie osiem punktów przewagi na drugą Romą, a to oznacza, że 32. Scudetto w historii klubu stało się faktem.
Antonio Conte i spółka mogą świętować dzięki piłkarzom Catanii. Ci po bramkach Mariano Julio Izco (dwóch), Gonzalo Bergessio i Pablo Barrientosa pokonali Romę (4:1). Honor gości ze stolicy uratował niezawodny Francesco Totti.
Świadkami ostrego strzelania byli kibice, którzy zasiedli na trybunach Stadio Friuli. Miejscowe Udinese pokonało Livorno aż (5:3) i co ciekawe, siedem z ośmiu bramek w tym spotkaniu padło jeszcze przed przerwą. Bohaterem gospodarzy był doświadczony Antonio Di Natale, który zdobył dwa gole. Jego dorobek mógł być jeszcze okazalszy, gdyby Włoch nie zmarnował rzutu karnego. Całe spotkanie z wysokości ławki rezerwowych oglądał Piotr Zieliński.
Jak spisali się pozostali Polacy grający na włoskich boiskach? Torino Kamila Glika pokonało w delegacji Chievo (1:0), a sam obrońca przebywał na placu gry przez pełne 90 minut. W akcji nie zobaczyliśmy z kolei Pawła Wszołka (nie było go w kadrze) i Bartosza Salamona (ławka). Ich Sampdoria przegrała na wyjeździe z Parmą (0:2).