Jeszcze rok temu zastanawialiśmy się, kiedy w końcu Polonia Warszawa wykorzysta atut bogatego właściciela i dołączy do czołówki ekstraklasy. Dzisiaj JW już w Polonii nie ma, a ta ma szansę na zakończenie rundy na trzecim miejscu w tabeli.
W poniedziałek do przeczytania w PS jest obszerny wywiad z prezesem Wojciechowskim. JW mówi o swoim niezrealizowanym pomyśle.
– Chciałem ograniczyć finansowanie klubu w takim stopniu jak wcześniej. Polonia miała zarabiać na biletach. Do tego były potrzebne mecze na wielkim stadionie. Porozumiałem się z zarządcami Stadionu Narodowego w sprawie ceny wynajmu. Mogliśmy tam grać. Nie mówię o zapełnieniu całego stadionu, planowaliśmy odciąć miejsca na górze i zostawić 22 tysiące. Wprowadzilibyśmy tańsze bilety i zapełnili tyle miejsc. To było jedyne wyjście, dzięki któremu Polonia znalazłaby swoje miejsce w Warszawie. Byłem już zdecydowany zatrudnić ludzi odpowiedzialnych za marketing – wspomina Wojciechowski.
– Warunek był jeden. (…) Oparłbym drużynę na trzech-czterech zawodnikach o uznanej marce, do których dobrałbym młodych, od 16 do 21 lat. Tak robią Włosi, zresztą często zaglądający do Polski w poszukiwaniu nastoletnich talentów. I do tych piłkarzy na pewno nie zatrudniłbym trenera z Polski. Szukałbym kogoś, kto poradzi sobie z naszą mentalnością. W Polonii dobrych trenerów mieliśmy z Holandii – mówi JW.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.