– Nie był to łatwy mecz – ocenia Kaczmarek. – Do rzutu karnego, jedna i druga drużyna miały okazje do strzelenia bramki. Nam zabrakło przede wszystkim ostatniego podania.
Kaczmarek zauważa, że kluczowe były dwa momenty: przyznanie Lechii rzutu karnego i czerwona kartka dla piłkarza Widzewa. – Bramka z karnego i czerwona kartka ustawiły nam spotkanie. Cieszę się jednak, że drugi mecz z rzędu zagraliśmy na zero z tyłu. Ci którzy nie przyszli na stadion mogą żałować, były okazje, poprzeczki i słupki – podkreśla doświadczony szkoleniowiec.
Po meczu z Widzewem Lechia ma na swoim koncie 21 punktów. Do końca rundy pozostały trzy mecze. – Postaramy się jeszcze trochę tych punktów dołożyć – zapewnia Kaczmarek.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.