Kaczmarek: O powrocie do Polonii myślałem od dawna
Bogusław Kaczmarek wraca do Polonii Warszawa. Będzie asystentem Theo Bosa. – O powrocie zacząłem myśleć 20 miesięcy temu, od chwili kiedy zostałem zwolniony – stwierdził 60-letni szkoleniowiec.
Trener w tzw. środowisku nazywany najczęściej „Bobo” pracował w warszawskim klubie przez kilka miesięcy, by po zwolnieniu Jacka Zielińskiego objąć funkcję pierwszego trenera. Stracił ją po zaledwie czterech spotkaniach, mimo że żadnego nie przegrał. Z właścicielem klubu rozstał się w niemiłych okolicznościach. Później obaj w mediach nie szczędzili sobie uszczypliwości. Kaczmarek sporo mówił o honorze i sugerował, że ceni się zbytnio, by płaszczyć się przed chlebodawcą.
Kiedy Wojciechowski zatrudnił Bosa na sugestię Leo Beenhakkera schował jednak urazę i zwrócił się z propozycją do Kaczmarka, bo ten zna dobrze holenderskich trenerów, polską ligę i mógł być w najbliższym czasie pomocny. Co prawda dzień przed konferencją przedstawiającą nowy sztab szkoleniowy Polonii rozeszła się plotka, że Wojciechowski zagrał „Bobo” na nosie i by ostatecznie go skompromitować postanowił zmienić decyzję jednak Kaczmarek na konferencji się pojawił i będzie pracował w Polonii.
– Wiedziałem, że kiedyś przyjdzie czas, iż przyjdzie okazja, by znów tu pracować. Uznałem, że przy obecnym potencjale drużyny to najlepsza okazja na powrót. Tym bardziej, że w wielu klubach Ekstraklasy są moi byli zawodnicy, znam ich i mogę służyć pomocą. W sprawie mojego powrotu do Polonii o tym, że będzie słuszny uznały tak obie strony – powiedział Kaczmarek.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.