Piłkarze Lechii pierwszy dzień obozu we Wronkach mają za sobą. Szkoleniowiec Biało-Zielonych od początku daje wycisk swoim zawodnikom. – Pot wylany na treningach i podczas obozów ma przynieść efekty w trakcie sezonu – podkreśla.
Trener Tomasz Kafarski nakreślił przed swoimi podopiecznymi ambitny plan przygotowań. Obecny okres przygotowawczy mają wykorzystać jak najlepiej, a efekty mają być widoczne podczas nowego sezonu. Nic więc dziwnego, że na zajęciach nikt się nie oszczędza – czytamy na oficjalnej witrynie Lechii Gdańsk.
W środę od rana drużyna – podzielona na dwie grupy – trenowała w siłowni i na boisku. – Pracowaliśmy nad siłą, stabilizacją, a później nad techniką – wyjaśnia szkoleniowiec Lechii. Praca nad stabilizacją to nic innego, jak ćwiczenia na piłkach czy treningi zmierzające do budowania u zawodników równowagi.
Piłkarze wiedzą, że czeka ich teraz we Wronkach kilka dni bardzo intensywnej pracy. Tak naprawdę to dla nich nie tylko obóz przygotowawczy, ale już walka na całego o miejsce w składzie na nowy sezon.
Po obiedzie był czas na zasłużony odpoczynek. Tym bardziej że popołudniu w planie były kolejne zajęcia – już wyłącznie na boisku. Dzisiejszy trening zakończyła wewnętrzna gierka.
Zawodnicy nie mają na co narzekać, bo do pracy mają wszystko to, co jest im teraz potrzebne. – Dobre boiska, smaczne jedzenie, które jest pod dostatkiem, siłownia, basen czy odnowa biologiczna – wylicza trener Kafarski. Dla tych, którzy chcą się zrelaksować między zajęciami, do dyspozycji jest bilard.
Jednak nie przy stole bilardowym, a w gabinetach fizjoterapeutów i na indywidualnych zajęciach czas dziś spędzali Kamil Poźniak, Ivans Lukjanovs, Abdou Razack Traore i Aliaksandr Sazankou, którzy narzekają na drobne urazy. – Spokojnie, do końca tygodnia będą w pełni sił i nic nie powinno stanąć na przeszkodzie, by mogli trenować z pozostałymi piłkarzami na pełnych obrotach – zapewnia szkoleniowiec Lechii.
Po kolacji doszło do miłej uroczystości. Kończącemu dziś 29 lat obrońcy Krzysztofowi Bąkowi koledzy z drużyny zaśpiewali „Sto lat”. Był przez nich podrzucany, zaś w prezencie dostał tort.
– Od początku obozu nikt nie może liczyć na taryfę ulgową. Pot wylany na treningach i podczas obozów ma przynieść efekty w trakcie sezonu – mówi na zakończenie pierwszego dnia zgrupowania trener Tomasz Kafarski.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.