Cracovia pokonała przed kilkoma dniami Podbeskidzie Bielsko-Biała 3:1 i przedłużyła swoje szanse na pozostanie w elicie. W piłkarzy Pasów wstąpił nowy duch, ponownie jak w ich szkoleniowca, Tomasza Kafarskiego.
Opiekun Cracovii zdradził, że podjął się pracy w Krakowie nie na kilka miesięcy, a na dłuższy okres czasu i jeśli zajdzie taka potrzeba, to jest gotowy na prowadzenie Pasów w I lidze. – Fajnie byłoby powtórzyć historię. Jeszcze wszystko się może zdarzyć. Może różne trybiki w ekstraklasie się zazębią i będziemy wygrywali do końca sezonu? Jeśli nie, trzeba będzie podjąć rękawicę i rozpocząć budowę zespołu na I ligę – powiedział Kafarski.
– Nie podjąłem pracy w Krakowie na 10 meczów, ale na półtora roku. Trener, by pokazać swój warsztat i swoje ja, musi pracować w klubie minimum rok – kontynuował młody szkoleniowiec. – Czy szykuje się rewolucja w składzie? Obserwuję piłkarzy, z każdym meczem będę mądrzejszy. Chciałbym zatrzymać tych, którzy poradzili sobie w tych trudnych warunkach – zakończył.
Cracovia zajmuje aktualnie ostatnie miejsce w ligowej tabeli, a do bezpiecznej strefy traci cztery „oczka”. Do końca sezonu w T-Mobile Ekstraklasie pozostało już tylko pięć kolejek.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.