W miniony weekend na parkietach hal w Warszawie i Pruszkowie dominowali piłkarscy sędziowie, którzy już po raz dwudziesty rozegrali mistrzostwa Polski sędziów w piłce nożnej.
Gospodarzami zawodów stojących na wysokim poziomie byli działacze Mazowieckiego ZPN. W hali przy ulicy Redutowej i na obiekcie Znicza przez dwa dni rywalizowało szesnaście zespołów reprezentujących regionalne związki piłki nożnej. Zespoły składały się z pięciu piłkarzy plus bramkarz i grały dwa razy po 20 minut. W fazie grupowej bezkonkurencyjna okazała się drużyna Mazowieckiego ZPN, która w trzech meczach grupowych zdobyła komplet punktów. W wielkim finale mistrzostw podopieczni Leszka Saksa (na czas mistrzostw określanego przydomkiem Saks-Mourinho, dzielnie wspomaganego taktycznymi nowinkami przez Pawła Wysockiego) nie dali szans reprezentantom Śląska, wygrywając 4:1. W walce o brązowe medale sędziowie Pomorskiego ZPN pokonali 6:1 kolegów z Warmińsko-Mazurskiego, przy okazji zdobywając tytuł fair play turnieju (najbardziej zdyscyplinowana ławka piłkarzy rezerwowych). Warto podkreślić, że żywą maskotką drużyny była Kasia Nadolska – najlepszy polski arbiter wśród pań.
Natomiast za najlepszego bramkarza turnieju uznano Filipa Sieranta, strzegącego bramki Mazowieckiego ZPN (mistrzowie Polski nie stracili żadnego punktu, a w sześciu meczach zdobył 30 goli, tracąc zaledwie osiem). Najlepszym strzelcem turnieju (11 goli) został Waldemar Socha z Dolnego Śląska, a najlepszym graczem wśród sędziów okrzyknięto Tomasza Wawro z Kolegium Sędziów Śląskiego ZPN (szczupły, niepozorny i z krzywymi nogami niczym przed laty sławny Brazylijczyk Garrincha), który prawdziwy popis gry zademonstrował w półfinale.
Jednak wysłannik tygodnika „Piłka Nożna” szczególnie uważnie obserwował postawę sędziów na co dzień pojawiających się w roli rozjemców spotkań ekstraklasy, podkreślając, że doskonale radzą sobie z piłką na parkiecie – Paweł Pskit (Łódź), Marek Lewandowski (Siedlce) i Krzysztof Jakubik (Warszawa), tylko nieco gorzej Szymon Marciniak (Mazowiecki ZPN), Tomasz Musiał (Małopolski ZPN), Bartosz Frankowski (Kujawsko-Pomorski ZPN) i Tomasz Garbowski (Opolski ZPN). Najsympatyczniejszą ekipę tworzyli sędziowie z Podkarpacia, którzy łapali formę z meczu na mecz i gdyby turniej potrwał tydzień, bez problemu zdobyliby złoty medal. Za rok polscy sędziowie, nie tylko sędziujący, ale również świetnie grający w piłkę, rozegrają swoje halowe mistrzostwa Polski w Poznaniu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.