Kamil Glik niezwykle udanie wszedł w nowy sezon ligowy. Jego Torino zremisowało bezbramkowo ze Sieną, a polski defensor został wybrany najlepszym zawodnikiem swojego zespołu.
Kamil Glik to jeden z liderów Torino. Dlaczego więc jest on pomijany przez kolejnego selekcjonera?
Glik przebywał na boisku od pierwszej do ostatniej minuty i bardzo umiejętnie dyrygował swoimi kolegami z formacji obronnej. To w dużej mierze dzięki jego dobrej postawie Torino nie straciło na Artemio Franchi ani jednego gola i zdobyło pierwszy punkt po awansie do Serie A.
Dziennikarze Tuttomercatoweb.com ocenili występ Glika na (7,0), co było najwyższą notą spośród wszystkich zawodników Torino. W uzasadnieniu do jego oceny możemy przeczytać: „Po prostu nie miał sobie równych. W walce o górne piłki był nie do pokonania. Zawsze był tam, gdzie wymagała tego sytuacja”.
Przypomnijmy, że Glika zabrakło w gronie piłkarzy, którzy zostali powołani przez Waldemara Fornalika na pierwsze mecze eliminacji do mistrzostw Świata.