Kamil Glik wraca z Torino FC na dobrą drogę. Po dwóch przegranych z rzędu, drużyna Polaka wygrała, a były zawodnik Piasta Gliwice strzelił dla turyńczyków bramkę.
Kamil Glik zdobył dla Torino FC bramkę
Nie na darmo włodarze Torino przedłużali kontrakt z Glikiem. Co prawda Piemontczycy pierwsi dali sobie wbić bramkę, jednak „Il Capitano” od początku meczu z Cagliari dobrze się spisywał. Już po dwudziestu minutach potwierdził swoją wysoką formę. Polak po dośrodkowaniu z rzutu rożnego pewnie uderzył głową na bramkę, pokonując bezradnego Alessio Cragno. Gola dołożył jeszcze Fabio Quagliarella, dzięki czemu turyńczycy pokonali rywali.
Paweł Wszołek całe spotkanie z Chievo przesiedział na ławce rezerwowych Sampdorii. Jego koledzy poradzili sobie jednak bez niego, zwyciężając werończyków 2:1. Drugi z Polaków, Tomasz Kupisz grający w drużynie z Werony, niestety również nie znalazł uznania w oczach trenera i nie pojawił się na boisku nawet na minutę.
AS Roma zmierzyła się na wyjeździe z drużyną Parmy. Łukasz Skorupski dalej jest w notowaniach Rudiego Garcii niżej niż Morgan De Sanctis, w związku z czym mecz oglądał z wysokości ławki rezerwowych. Rzymianie co prawda jako pierwsi skierowali piłkę do bramki parmeńczyków za sprawą Adema Ljajicia, jednak w drugiej części meczu wyrównał Paolo De Ceglie. Zawodnicy ze stolicy Włoch walczyli jednak do końca i za sprawą Miralema Pjanicia zapewnili sobie trzy punkty.
Juventus wciąż nie ma dość zwycięstw. Cesena przyjechała do alpejskiego miasta bez większych nadziei na zwycięstwo. Goście nie mogli sprawić większych kłopotów drużynie kroczącej po czwarte Scudetto z rzędu. Wyraz temu dał już w pierwszej połowie wracający po urazie Arturo Vidal, pewnie wykorzystując rzut karny. Chilijczyk był wyraźnie głodny gry. Po przerwie dołożył jeszcze jedno trafienie, a pod koniec meczu Stephan Lichtsteiner wykorzystał podanie Simone Padoina i ustalił wynik.
Poniżej oczekiwań spisuje się Napoli Rafaela Beniteza. Po dwóch porażkach z rzędu przyszedł czas na remis. Zawodnicy z miasta Wezuwiusza trzykrotnie pokonywali bramkarza Palermo, jednak taką samą liczbą goli popisali się goście. Napoli wciąż nie wróciło do wysokiej formy i w tym sezonie zdobyło zaledwie cztery punkty.