– Wiedzieliśmy o tym, że będziemy bili się o awans. Nikt jednak nie dał go nam, bo jesteśmy faworytem. Musieliśmy na boisku strzelać bramki i wygrywać, żeby przybliżać się do tego celu – powiedział Marcin Kamiński po awansie VfB Stuttgart do Bundesligi.
– Znakomite uczucie. Na mieście była wielka feta, a na stadionie pojawiło się 60 tys. kibiców, którzy nas wspierali przez cały mecz. Po spotkaniu pojechaliśmy na oddalony o kilka kilometrów od stadionu plac, na którym odbywa się coś na wzór Oktoberfest. Tam przygotowana była scena, przed którą już od południa gromadzili się nasi fani. Ostatecznie pojawiło się tam też 50-60 tys. kibiców, którzy przybyli cieszyć się z nami ze zwycięstwa – podkreślił polski defensor.
– Gdy rozmawiałem z przedstawicielami klubu przed podpisaniem kontraktu, to nikt nie ukrywał, że powrót do Bundesligi to nasze zadanie. Nie było to jednak łatwe zadanie. Zdarzały nam się gorsze momenty. Sezon był szalony, ale z perspektywy całego roku zagraliśmy równo i zasłużyliśmy na to, by wygrać ligę – dodał były obrońca Lecha Poznań.
Dla polskiego defensora również to był bardzo dobry sezon. Polak zagrał w 23 spotkaniach 2. Bundesligi. – Myślę, że wszystko przebiegło zgodnie z planem. Wiadomo na początku sezonu nie grałem, ale gdy już wywalczyłem skład, to nie oddałem go. To dobry znak przed kolejnym sezonem – skwitował Kamiński.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.