W środowym spotkaniu 26. kolejki Ekstraklasy Widzew Łódź na własnym obiekcie zmierzy się z GKS-em Bełchatów. Goście mocno mobilizują się na ten mecz i traktują go jak starcie derbowe. – My patrzymy jednak na siebie i dla nas derby są tylko z ŁKS-em – podkreślił golkiper drużyny z Łodzi, Bartosz Kaniecki.
– W Bełchatowie wszyscy mogą myśleć, że jest to mecz derbowy, na pewno też przyjedzie spora liczba ich kibiców, ale my chcemy odnieść zwycięstwo i zrobimy wszystko, by tak się stało – zaznaczył 22-latek. – Wyjdziemy na boisko bardzo zmobilizowani. Chcemy wygrać, a jeśli to zrealizujemy, to oddali się od nas widmo spadku, które przez cały czas na nas ciąży i będziemy mogli patrzeć w górę tabeli.
Dla Kanieckiego będzie to drugi z rzędu mecz ligowy w bramce Widzewa. W poprzedniej kolejce zastąpił on Macieja Mielcarza w wygranym 3:1 wyjazdowym spotkaniu z Jagiellonią Białystok. – Zrobię wszystko, aby pokazać się z jak najlepszej strony i pomóc zespołowi w wywalczeniu kolejnych trzech punktów – zadeklarował młody bramkarz.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.