Lechia Gdańsk pokonała w piątek Podbeskidzie Bielsko-Biała 3:2, jednak zdobycie trzech punktów okupiła kontuzjami dwóch zawodników. Starcia z Góralami nie będą zbyt ciepło wspominać Jarosław Bieniuk i Bartosz Kaniecki.
Pierwszy ma złamaną rękę, natomiast drugi ma najprawdopodobniej złamaną rękę. O stanie zdrowia swoich piłkarzy poinformował Bogusław Kaczmarek, opiekun Lechii. – Takie emocjonujące mecze serwujemy sobie na własne życzenie. Podobnie było ze Śląskiem. Ponadto do przerwy powinniśmy prowadzić 2:0, ale sędzia nie uznał ewidentnego gola dla nas. Piłka przekroczyła linię bramkową – powiedział
– Nasz błąd zadecydował o tym, że Podbeskidzie wyrównało. Myślę jednak, że to właśnie o tę jedną bramkę byliśmy dzisiaj lepsi – kontynuował „Bobo”.
– Niestety to zwycięstwo okupiliśmy dwoma poważnymi kontuzjami. Jarosław Bieniuk ma złamany nos, a Bartosz Kaniecki prawdopodobnie złamaną rękę. Pragnę jeszcze zwrócić uwagę, że bramkę, która zaważyła o naszym zwycięstwie zaaranżował 17-letni Kacper Łazaj. To wielki talent – zakończył Kaczmarek.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.