Kanonada Barcelony i hat-trick pomocnika. W tle ogromna kontrowersja
FC Barcelona pokonała Olympiakos Pireus 6:1 w meczu fazy ligowej Ligi Mistrzów. Duże znaczenie dla ostatecznego wyniku miała czerwona kartka dla Olympiakosu.
Na początku spotkania Olympiakos próbował zaskoczyć Barcelonę. Już w 1. minucie Daniele Podence uderzył z dystansu, ale skutecznie interweniował Wojciech Szczęsny. Po chwili do ataku przeszła Blaugrana. Po wrzutce Alejandro Balde z bliska nad bramką uderzył Marcus Rashford. Duma Katalonii znalazła drogę do bramki w 7. minucie, gdy najpierw Fermin Lopez urwał się obrońcy, dograł do Lamine’a Yamala. Ten został zablokowany, a wtedy Fermin wbił piłkę do siatki. W kolejnych minutach jeszcze bardziej zarysowała się przewaga zespołu Hansiego Flicka. Udomunetowała ją ona w 39. minucie, gdy po podaniu od Pedro Fernandeza Lopez wbiegł w pole karne, wymanewrował rywala, uderzył na bramkę i skompletował dublet. Pierwsza połowa zakończyła się dwubramkowym prowadzeniem mistrzów Hiszpanii.
Po przerwie pierwszą sytuację miała Barcelona. W 48. minucie po rzucie wolnym wykonywanym przez Yamala do główki doszedł Fermin, ale skuteczną interwencję zaliczył Konstantinos Tzolakis. Z czasem do gry wrócił Olympiakos. W 50. minucie piłka wpadła do bramki Szczęsnego po główce Ayouba El-Kaabiego, jednak gola nie było, gdyż wcześniej na spalonym był Podence. Jednakże przed spalonym piłkarz Barcelony zagrał ręką i ostetecznie Olympiakos dostał rzut karny, który wykorzystał Al-Kaabi strzałem od słupka.
Dużo emocji wywołała sytuacja z 57. minuty gdy drugą żółtą kartkę otrzymał posiadający polskie obywatelstwo Santiago Hezze w sytuacji, gdy lekko trącił ręką nos Marca Casado, a ten wykorzystał kontakt do upadku. Sytuacja nie mogła być weryfikowana przez VAR, gdyż wideoweryfikacja nie obejmuje drugiej żółtej kartki.
Barcelona bezlitośnie wykorzystała osłabienie rywala. W 68. minucie po faulu bramkarza na Rashfordzie rzut karny wykorzystał Yamal. Po 6 minutach Balde podał w pole karne do Rashforda, który mocnym strzałem przy słupku wpisał się na listę strzelców. Już 2 minuty później Fermin dołożył swoje trzecie trafienie. Sytuację stworzył Roony Bardghji, a po wybicu piłki akcję mocnym strzałem wykończył właśnie Fermin. W 79. minucie było już 6:1. Po podaniu Pedriego celnie z dystansu uderzył Rashford. (AC)
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.