Kibice Realu Madryt opuszczali Estadio Santiago Bernabeu w szampańskich nastrojach po niedzielnym spotkaniu ligowym z Deportivo La Coruna. Królewscy pokonali beniaminka La Ligi aż 5:1 i utrzymali status quo w swoim korespondencyjnym boju punktowym z Barceloną.
Gładko, łatwo i przyjemnie. Real nie miał problemów z ograniem Deportivo
Mecz zaczął się od niemałej niespodzianki to Deportivo jako pierwsze objęło prowadzenie. W 16. minucie ładnie wypuszczony został Riki, który wyprzedził Raphaela Varane i celnym strzałem obok Ikera Casillasa posłał piłkę do bramki Realu.
Gospodarze całkowicie nie przejęli się straconą bramką i bardzo szybko odrobili straty. W 23. minucie faulowany w polu karnym Deportivo był Angel Di Maria i sędzia nie wahał się zbyt długo ze wskazaniem na „wapno”. Pewnym egzekutorem jedenastki był oczywiście Cristiano Ronaldo.
Jeszcze przed przerwą Królewscy wyszli na dwubramkowe prowadzenie. Najpierw po świetnym podaniu Luki Modricia gola zdobył Di Maria, a tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego na 3:1 podwyższył Ronaldo, który dobił piłkę głową do pustej bramki rywali. Chwilę wcześniej ładny strzał Sergio Ramosa obronił Daniel Aranzubia.
Real nie zwalniał tempa także w drugiej połowie. Na boisku pojawili się Ricardo Kaka, Xabi Alonso i Karim Benzema, ale do siatki Depor trafił Pepe. Portugalski stoper wykorzystał dobre dośrodkowanie Alonso z rzutu wolnego i uderzeniem głową podwyższył rezultat spotkania na 4:1.
To nie był jednak koniec kanonady na Bernabeu. W 83. minucie Kaka nastrzelił w polu karnym rękę Evaldo i sędzia musiał po raz drugi w tym meczu podyktować karnego dla Realu. Do piłki ponownie podszedł Ronaldo i precyzyjnym strzałem pokonał Aranzubię. Futbolówka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do siatki.
Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i Królewscy dopisali na swoje konto trzy punkty. Depor z kolei na dobre zadomowiło się dolnej połówce ligowej tabeli.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.