Starcie Evertonu z Arsenalem miało być hitem soboty w Premier League i wszystkie prognozy w tej materii sprawdziły się co do joty. Kanonierzy przegrywali już w Liverpoolu 0:2, by po wspaniałej pogoni doprowadzić do remisu 2:2.
Co ciekawe, lepiej w spotkanie weszli goście z Londynu, którzy po kilkunastu niezłych minutach kompletnie oddali Evertonowi inicjatywę. The Toffees skrzętnie z tego skorzystali i w 19. minucie wyszli na prowadzenie.
Świetną piłkę w pole karne posłał Gareth Barry, a tam dopadł do niej Seamus Coleman, który mocnym strzałem głową pokonał Wojciecha Szczęsnego. Polak miał futbolówkę na rękawicy, ale nie zdołał jej zbić poza światło bramki.
Arsenal już do końca pierwszej połowy nie potrafił się otrząsnąć, a gospodarzy nie trzeba było namawiać do ataków. Tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego, Romelu Lukaku wywalczył piłkę w środku boiska, podał do Stevena Naismitha, a ten będąc sam na sam ze Szczęsnym podwyższył na 2:0. Bramka piękna, jednak nie powinna zostać uznana, ponieważ Szkot był w momencie podania na pozycji spalonej.
Podopieczni Arsene’a Wengera próbowali odrobić straty. W 83. minucie udało im się zdobyć gola kontaktowego. Santiago Cazorla „zatańczył” na lewym skrzydle i precyzyjnie dograł pod bramkę, a tam do piłki doszedł Aaron Ramsey, który z najbliższej odległości pokonał Tima Howarda.
Kanonierzy poczuli krew i jeszcze przed końcem spotkania dopięli swego. Nacho Monreal powalczył o piłkę na skrzydle, dośrodkował w pole karne, a tam niczym diabeł z pudełka wypadał Olivier Giroud, który uderzył głową obok słupka i dał swojej drużynie gola na wagę jednego punktu.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.