Kamil Glik znaczy kapitan. Obrońca Torino raz jeszcze potwierdził jak ważnym piłkarzem jest dla swojej drużyny i w ligowym meczu z Genoą dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Popularne Byki wygrały (2:1) i odniosły swoją pierwszą wygraną w Serie A od 29 października.
Gospodarze potrzebowali zwycięstwa niczym tlenu, jednak kiedy w 42. minucie gola gości strzelił Iago Falque, wydawało się, że Torino znowu będzie musiało obejść się smakiem.
Wtedy jednak na scenę wkroczył wspomniany Glik, który doprowadził do wyrównania w 52. minucie. Oto jak reprezentant Polski pokonał bramkarza rywali.
Nie minął kwadrans, a Torino już prowadziło. Ponownie w roli głównej wystąpił kapitan gospodarzy, który z najbliższej odległości skierował piłkę głową do bramki.
Kamil Glik ma już na swoim koncie cztery gole w bieżącym sezonie i jest drugim najlepszym strzelcem Torino. Przed nim znajduje się jedynie Fabio Quagriella, który ma sześć bramek w dorobku (na wszystkich frontach).
Co działo się w niedzielne popołudnie na innych włoskich stadionach? Atalanta Bergamo zremisowała z Palermo (3:3), a Fiorentina podzieliła się punktami z Empoli (1:1). Piotr Zieliński pojawił się w tym meczu na boisku w 55. minucie. Remisem zakończyło się także starcie Sampdorii z Udinese (2:2).