Gabi, środkowy pomocnik i kapitan Atletico Madryt, jest zamieszany w sprawę ułożonego meczu Levante – Saragossa, w ostatniej kolejce sezonu 201-11. Zwycięstwo Saragossy pozwoliło utrzymać się tej ekipie w lidze. Dziś sprawą tego spotkania zajmuje się sąd.
Gabi może mieć poważne kłopoty
Przesłuchiwany w zeszłym tygodniu w tej sprawie Gabi, wówczas zawodnik Saragossy, przyznał, że przed tym meczem zwrócił na klubowe konto otrzymane wcześniej tytułem wynagrodzenia za pracę 200 tysięcy euro. Tłumaczył, że taki był warunek zgody władz jego klubu na to, by wrócił do Atletico. To te pieniądze poszły na skorumpowanie rywala.
Wyrok zapadnie prawdopodobnie za kilka miesięcy, a o sprawie wypowiedział się wczoraj Javier Tebas, szef LFP – organizacji zarządzającej rozgrywkami Primera Division. – Gabi tłumaczył, że zrobił to, o co prosił go klub. Ciekawi mnie jednak, dlaczego nie zainteresował się, czemu ma to zrobić – stwierdził Tebas. O ewentualnej karze za udowodnienie świadomego udziału w korupcji, wypowiedział się następująco: – Powinna być surowa. W Austrii ostatnio skazano piłkarzy za korupcję na pięć lat więzienia. Pozostaje pytanie, czy Hiszpania jest gotowa na taki wyrok…
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.