Nie tylko Karol Linetty znajduje się w orbicie zainteresowania Torino FC. Włoski klub bardzo poważnie monitoruje także sytuację innego reprezentanta Polski – Kamila Glika.
Kapitan wróci na stare śmieci? (fot. Reuters)
„Calciomercato” donosi, że w Turynie są zdecydowani na transfer swojego byłego kapitana. Glik w przeszłości z powodzeniem grał w ekipie popularnych Byków i do dziś jest tam bardzo dobrze wspominany. 32-latek rozegrał dla Torino 171 meczów, zdobywając w nich trzynaście goli i dokładając do tego dorobku pięć asyst.
W 2016 roku obrońca został sprzedany za 11 milionów euro do AS Monaco, gdzie występuje do dzisiaj, jednak coraz głośniej mówi się o tym, że już w lecie Glik wróci do Włoch.
Umowa piłkarza obowiązuje do końca czerwca 2021 roku, jednak jego klub ma coraz większe problemy finansowe. Kilka tygodni temu Monaco obniżyło pensje swoich graczy o szesnaście procent z powodu pandemii koronawirusa, a niedawno szefowie klubu zamrozili połowę wypłat tych zawodników, którzy zarabiają minimum 100 tysięcy euro miesięcznie.
Francuskie media coraz głośniej spekulują, że z Monaco może się już niedługo pożegnać kilku zawodników i w gronie tym ma się również znajdować Kamil Glik. Zbliżające się okno transferowe może być już zresztą dla klubu z Księstwa ostatnią okazją, by zarobić na nim niezłe pieniądza. Gdyby obrońca wypełnił swoją umowę, wtedy za rok odszedłby bez kwoty odstępnego.
Tylko w tym sezonie doświadczony stoper wystąpił na wszystkich frontach w 24 spotkaniach dla AS Monaco. Jego bilans zamyka się na jednym golu.