Przejdź do treści
Kapitan zrehabilitowany. Trafiony, niezatopiony

Polska Ekstraklasa

Kapitan zrehabilitowany. Trafiony, niezatopiony

Gdyby decydowały emocje, już by go w Legii nie było. Jak Tomasza Brzyskiego i Stojana Vranjesa. A że zdecydował rozsądek, dostał szansę rehabilitacji.

Co stoi za przemianą Jakuba Rzeźniczaka? Nie co, a kto. Odpowiedź zawiera się w dwóch słowach. Jacek Magiera. U Besnika Hasiego by się nie uchował, nie było takiej siły. Albo zostałby zmuszony do odejścia, bez sentymentów dla dawnych zasług i ogromnego stażu, albo sam zapragnąłby odejść. Bo jak długo można byłoby siedzieć na ławce i grać tylko w meczach drugiej kategorii? 

Kontuzja

Z Magierą znów wypłynął na szerokie wody, w trudny, ale coraz piękniejszy rejs. Jako jedyny, podkreślmy jako jedyny, zagrał od pierwszej do ostatniej minuty we wszystkich meczach Legii za jego kadencji. 100 procent normy. Owszem, zdarzały mu się błędy i potknięcia, ale powoli wracał do żywych i znów dumnie nosił kapitańską opaskę. Bez obrazy – dawny baran, stał się nowym Rzeźnikiem. I nie wszystko dało się wytłumaczyć sympatią młodego trenera do starego zawodnika zrodzonej dekadę temu z relacji mistrz i uczeń. 

– Dobry człowiek dał szansę i uwierzył dobremu człowiekowi – mówi były piłkarz Legii, komentator platformy nc+ Maciej Murawski. – Jacek zawsze był bardzo uczciwy i sprawiedliwy w tym, co robi, natomiast Kuba był i jest super profesjonalistą, który wzorowo przykłada się do obowiązków. I w trudnym dla siebie okresie zasługiwał, jak mało kto, na pomocną dłoń, którą wyciągnął nowy trener. 

Napisać, że to był dla niego trudny rok, to nic nie napisać. Bardziej pasuje – zwariowany, w którym działy się kompletnie nielogiczne rzeczy i następowały niewytłumaczalne zwroty. Do listopada 2015 roku funkcjonował na tych samych prawach, co Michał Pazdan i Igor Lewczuk, choć też nie brakowało opinii, że w składzie utrzymują go bardziej dawne zasługi niż równa forma. 

Faktem jest, że u Henninga Berga praktycznie nie wychodził z podstawowej jedenastki i nie schodził z boiska. Ponadto sezon 2014-15 zakończył z pięcioma golami, co wśród obrońców niewykonujących rzutów karnych plasowało go na samej górze. Przyjście Stanisława Czerczesowa nie podkopało jego pozycji. Zrobiła to kontuzja. Zapalenie rozcięgna podeszwowego lewej stopy półtora miesiąca wcześniej niż zdrowych kolegów odesłało go na zimowe ferie. Z małym też opóźnieniem wszedł w nowy rok piłkarski. W tym czasie bardzo urósł Lewczuk, Pazdan pozostał pewniakiem, grał jeszcze Artur Jędrzejczyk i dla kapitana zrobiło się za ciasno. A w kwietniu trafił się kolejny uraz i zarówno finał Pucharu Polski jak i końcówka ligowego sezonu przeszły mu koło nosa. 

Odsunięcie

Zdrów i pełen pozytywnej energii przystąpił do obecnego sezonu. Z Hasim na ławce, już bez Jędrzejczyka, w oczekiwaniu na Pazdana wracającego do normalności po „nienormalnym” Euro 2016. W związku z tym wydawało się, że powinien grać często, mecz za meczem, ale jego nieprzerwana seria ledwie sięgnęła liczby trzy. Po błędzie na inaugurację z Jagiellonią, Albańczyk wołał stawiać na zmęczonego Pazdana niż świeżego Rzeźniczaka. Hierarchia została ustalona – na niego czekały tylko te mecze, w których odpoczywali pewniacy. Kiedy bez udziału kapitana legijna karawana dojeżdżała do Ligi Mistrzów, on zmierzał w zupełnie innym kierunku. Do coraz ciemniejszego tunelu. Do ściany doszedł 20 sierpnia. Legia skompromitowała się, przegrywając z Arką 1:3. On został zmieniony w przerwie przez Guilherme. Na konferencji prasowej trener grzmiał: – Nie wszyscy piłkarze chcieli zwycięstwa Legii. Na Twitterze prezes Bogusław Leśnodorski złowieszczo pisał: – Kilku piłkarzy nie może grać już w tej drużynie. Nazajutrz odsunięci zostali Brzyski, Vranjes i Rzeźniczak. – Wyłącznie z powodów sportowych – tłumaczył Albańczyk. – Jeśli mi nie wierzycie, piszczcie co chcecie. Nie szukajcie w mojej decyzji sensacji. 

Trudno jednak było nie odczytać w tym działaniu słabo zaszyfrowanej informacji: Kuba, tobie już dziękujemy. Lewy obrońca zdążył odejść przed zamknięciem okienka transferowego, Bośniakiem nikt z zewnątrz i wewnątrz się nie interesował, a Kuba cierpiał w samotności i przyglądał się jak na jego miejsce szykowani są Maciej Dąbrowski i Jakub Czerwiński, kupieni za 800 tysięcy euro. 

Wyłączył się całkowicie. Nie udzielał wywiadów, mocno wyhamował w mediach społecznościowych, gdzie wcześniej wodził rej. Zrozumiał, że nie słowami, lecz czynami odzyska to, co stracił. 

Powrót

Sprawę Rzeźniczaka uciszyły i przywaliły inne, jakby poważniejsze dla klubu: awans do i bolesne zderzenie z Ligą Mistrzów, zwolnienie Hasiego, wojna w gabinetach prezesów i zamieszki kibiców. W takich oto okolicznościach nastał Magiera, który pierwsze co zrobił, to podniósł z kolan 30-letniego kapitana. Oczywiście nie stał się nagle cud, nie był nieomylny. Miewał nieudane mecze, ale znów miał wsparcie i zaufanie trenera. Po porażce w Szczecinie, gdzie Rzeźnik maczał palce przy wszystkich straconych golach, Magiera nie zawahał się rzucić go na pożarcie lwów z Madrytu w ich jaskini. Przeżył i następnie w meczu z Lechem sprostał zadaniom lewego obrońcy. Jak silnik diesela po mroźnej nocy powoli odpalał i zaczynał pracować na normalnych obrotach. 

Różnica między tym, co było a jest obecnie, polegała też na tym, że teraz, jak popełniał błąd, patrz ostatnia akcja meczu z Wisłą Płock, kiedy dał się ograć Jose Kante, to przeciwnik go nie wykorzystał. Wreszcie także fortunę przeciągnął na swoją stronę. 

– Moim problemem było to, że wychodziłem na boisko i myślałem, kiedy popełnię błąd, który zakończy się golem. Nie wiem, jak to się działo, ale takie błędy robiłem, przyciągałem je. Na kolejny mecz wychodziłem z założeniem, że nie mogę nic zepsuć, ale psułem. I spirala się nakręcała – analizował Rzeźniczak. 

Tak samo to widział Murawski: – Jemu grube błędy zawsze się zdarzały, że przypomnę mecz z Zawiszą w Bydgoszczy czy z Koroną w Warszawie. Tylko kiedyś raz na dwa miesiące lub rzadziej, później raz na miesiąc, w końcu co mecz. Kuba to bardzo wrażliwy człowiek, rozpamiętywał te sytuacje, spinał się. Mówił sobie byle nie popełnić błędu, byle nie popełnić błędu i oczywiście popełniał. Na zasadzie samospełniającej się przepowiedni. 

Na szczęście złe duchy zostały odegnane, parasol ochronny rozłożony nad Rzeźniczakiem trener Magiera może zwijać. Sprawdziły się słowa prezesa Leśnodorskiego, który parę dni do po wpadce z Arką napisał: – Kuba odpocznie, ogarnie się, poukłada wszystko i wróci; wierzę w niego. 

Kapitan stanął na nogi. Mocniejszy niż kiedyś, co nie znaczy, że bezbłędny.

Tomasz Lipiński
foto: Łukasz Skwiot

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej