Karbownik przyczynił się do porażki Herthy. Co za pech!
Hertha Berlin przegrała z VfL Bochum, a sporą winę ponosi za to Michał Karbownik. Wszystko przez pechową interwencję.
Polak zanotował pierwszy występ od 1 sierpnia – nie licząc meczu rezerw we wrześniu – i urazu stawu skokowego. Spędził na boisku 90 minut.
Już w 13. doszło do feralnego dla niego i jego drużyny zdarzenia. Obrońca przeciął dośrodkowanie adresowane do rywala, ale piłka trafiła w poprzeczkę, a następnie do bramki Herthy. Tak padł samobój autorstwa Karbownika.
Potem Bochum strzeliło jeszcze dwa gole, na które berlińczycy odpowiedzieli dwoma. Starcie zakończyło się wynikiem 3:2.
Powrót do gry w pierwszej drużynie nie był dla Polaka udany. (MS)