W pierwszym sobotnim meczu ligi włoskiej Torino pokonało w delegacji Bolognę (1:0). Gol rozstrzygający o wyniku spotkania padł już w doliczonym czasie gry, praktycznie w ostatniej akcji.
Drużyna Kamila Glika wygrała rzutem na taśmę (foto: Ł.Skwiot)
Obie drużyny zajmują aktualnie miejsca w środkowej części tabeli i nie walczą już w tym sezonie praktycznie o nic. Spadek z ligi im nie grozi, podobnie jak awans do europejskich pucharów, co niestety miało swoje przełożenie na poziom futbolu jaki oglądaliśmy na boisku. Emocji było jak na lekarstwo, podobnie jak dobrych okazji do zdobycia goli.
Pełne 90 minut w barwach zespołu z Turynu rozegrał Kamil Glik. Reprezentant Polski zagrał bardzo pewnie, nie popełni żadnego błędu i pomógł Torino w zachowaniu czystego konta.
Kiedy już wydawało się, że goli na Stadio Renato Dall’Ara nie zobaczymy, sędzia podyktował w doliczonym czasie gry rzut karny dla gości. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Andrea Belotti i jak się okazało, było to trafienie na wagę trzech punktów dla Torino.