– Musimy zagrać w ataku na podobnym poziomie jak w pierwszym meczu z Hannoverem 96 i poprawić elementy gry defensywnej – zaznacza golkiper WKS-u Marian Kelemen przed czwartkowym meczem.
– Długo czekaliśmy na zwycięstwo na naszym stadionie, dlatego cieszymy się z trzech punktów za mecz z Koroną. Tym bardziej że w tym meczu zagrałem jako kapitan, choć chciałem podkreślić, że niezmiennie pozostaje nim Sebastian Mila, ja go tylko zastępowałem. W drugiej połowie kontrolowaliśmy już grę, ponieważ graliśmy o dwóch zawodników więcej. Mogliśmy strzelić więcej bramek, ale najważniejsze jest zwycięstwo – stwierdził Kelemen.
– Byłem trochę zaskoczony, że przed tygodniem w spotkaniu z Hannoverem 96 trener nie postawił na mnie, ale z respektem podszedłem do tej decyzji szkoleniowca. Usiadłem na ławce i szkoda, że przegraliśmy. Życie toczy się jednak dalej i trzeba się przygotować do rewanżowego spotkania z Niemcami – przyznał bramkarz mistrza Polski.
– Pokazaliśmy już, że da się z nimi grać i można im strzelić kilka bramek. Musimy podobnie zagrać w ataku. Nie chcę natomiast oceniać, czy był to nasz najsłabszy mecz w obronie, bo czasami i takie spotkania się zdarzają. To normalne w piłkarskim życiu, musimy poprawić elementy defensywne i mam nadzieję, że będzie tylko lepiej – wyznał Marian Kelemen.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.