Można się było domyślić, że decyzja prezydenta Hiszpańskiej Federacji Piłkarskie Angela Mari Villara o ułaskawieniu Jose Mourinho i Tito Vilanovy będzie miała swoje reperkusje. Przeciwko działaniom sternika hiszpańskiego futbolu bardzo szybko i stanowczo zareagowali sympatycy Barcelony.
Kibice Barcelony namawiają do protestu, jednak szansę na taki obrót sprawą są znikome
Zrzeszenie kibiców „Fanatics del Barca”, które łączy w swoim łonie takie grupy fanów Barcelony jak „Nostra Ensenya”, „Almogavers”, „Unibarcataris”, „KF”, „Grup Fidel”, „Supporters Puyol” i „Toxics Ventura” nie może się pogodzić z decyzją Villara, która oznacza, że tak Mourinho jak i Vilanova będą mogli poprowadzić swoje drużyny z ławek trenerskich podczas sierpniowych meczów u Superpuchar Hiszpanii.
Grupa wydała więc specjalne oświadczenie, w którym domaga się od władz Barcelony zbojkotowania najbliższych meczów z Realem Madryt i wystawienia na boje o Superpuchar drugiego zespołu. Ma to być protest przeciwko działaniom federacji, która zdaniem sympatyków Blaugrany faworyzuje zespół ze stolicy.
„Federacja, jej prezydent, ale także Real Madryt nie zasługują na zaszczyt rywalizowania z pierwszą drużyną Barcelony. Prosimy więc zarząd, by na znak protestu i sprzeciwu przeciwko działaniom federacji, w meczach o Superpuchar wystawił do gry piłkarzy z Barcelony B” – czytamy w manifeście „Fanatics del Barca”.
Protest protestem, jednak niewiele wskazuje na to, by zarząd Barcelony wziął na serio prośbę swoich kibiców. Możemy się więc spodziewać, że do boju o Superpuchar Hiszpanii oba zespoły przystąpią w swoich optymalnych zestawieniach.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.