Gdy Jarosław Przybył swoim gwizdkiem rozpoczął rywalizację o Superpuchar Polski między Jagiellonią Białystok a Wisłą Kraków, spora część kibiców nie zasiadła na swoich krzesełkach. Ba, nie weszła nawet na stadion.
Sprawcami całego zamieszania zostały bilety. I nie, nie chodzi tutaj o zuchwalców próbujących nielegalnie wtargnąć na teren spotkania (choć to zdecydowanie poprawiłoby frekwencję na Narodowym), lecz o kibiców z legalnie zakupionymi biletami.
Przed Stadionem Narodowym ustawiła się długa kolejka kibiców, którzy ustawili się do… drukarki. Powodem całego zajścia jest fakt, że z jakiegoś powodu kibice nie mogą wejść na stadion za pomocą biletów posiadanych w formie elektronicznej, na ekranach smartfonów.
Dla kibiców, w zdecydowanej większości będących spoza Warszawy, cierpliwe oczekiwanie w licznej kolejce na wydrukowanie biletu na papierze to jedyna szansa, aby zobaczyć choć fragment Superpucharu na żywo.
Myślicie, że to kolejka na mecz? Ci ludzie stoją w kolejce do drukarki, bo na Superpuchar Polski nie można wejść z elektronicznym biletem XD
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.