Mauro Icardi od dłuższego czasu ma na pieńku z kibicami Interu Mediolan. Ci otwarcie domagają się odebrania Argentyńczykowi opaski kapitańskiej.
23-latek cieszy się uznaniem trenera Franka de Boera, który regularnie wystawia go do gry w pierwszym składzie Interu. Jednak kibice nie darzą napastnika szczególnym szacunkiem. Fanów z grupy Ultras Curva Nord rozwścieczył fragment autobiografii zawodnika. Argentyńczyk sugeruje w niej, że został bohaterem dzięki postawieniu się jednemu z liderów kibiców.
23-latek wspomina, jak po przegranym meczu z Sassuolo w sezonie 2014/2015 rzucił koszulkę w kierunku trybun. Strój został mu przez kibiców odrzucony, co piłkarz wziął za zniewagę.
Fanów denerwuje buńczuczna postawa Icardiego. W niedzielę wywiesili na trybunach baner, na którym napisali, że czas Argentyńczyka na Giuseppe Meazza dobiegł końca. W dodatku cieszyli się z faktu, że gracz zmarnował rzut karny. Ponadto wystosowali oświadczenie.
„Uważamy, że taki klub jak Inter, niezależnie od naszych poglądów, nie powinien pozwalać takiemu komuś jak Icardi na noszenie kapitańskiej opaski. Icardi to zamknięty rozdział, nie chcemy o tym już więcej rozmawiać. To nie jest nasz kapitan. Ani teraz, ani nigdy później” – czytamy.