Wszystko wskazuje na to, że Lech Poznań będzie musiał ponieść konsekwencja zachowania swoich kibiców podczas piątkowego meczu ze Śląskiem Wrocław. Jak donosi portal epoznan.pl, chuligani w trakcie zawodów rzucali petardy i bomby dymne w kierunku sektora zajmowanego przez dzieci.
Przypomnijmy, że w drugiej połowie meczu stadion spowiła bardzo gęsta mgła, która spowodowała przerwanie zawodów na kilka minut. Jak się okazało, był to efekt odpalenia przez kibiców bomby dymnej, którą wrzucili on do sektora dziecięcego.
Całe zdarzenie zostało opisane na epoznan.pl w następujący sposób: „Znaczna część petard hukowych wybuchała w przejściu na zajmowany przez dzieci sektor na pierwszej trybunie. Ponadto kibole Lecha około 55. minuty meczu rzucili z „Kotła” na sektor dziecięcy bombę dymną, która wywołała wśród najmłodszych kibiców Kolejorza panikę, oraz petardę hukową”.
Można się więc spodziewać, że Lech zostanie pociągnięty od odpowiedzialności. Jak bowiem wiadomo, wszelkie środki pirotechniczne są na polskich stadionach zakazane.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.