W niedzielę informowaliśmy o skandalicznym zachowaniu kiboli Widzewa Łódź, którzy na dworcu kolejowym w Katowicach urządzili sobie regularną bijatykę z policją. Straty spowodowane przez chuliganów pierwotnie szacowano na 50 tysięcy złotych, jednak okazuje się, że mogą być one trzy razy większe.
Przypomnijmy, że kibole Widzewa podczas przejazdu przez Katowice (stacji, gdzie nie mieli się zatrzymać – red.) postanowili użyć awaryjnego hamulca, wyskoczyć z pociągu i napaść na policjantów, którzy stali na peronie i ochraniali inny pociąg z kibicami. Momentalnie doszło do bójki, a funkcjonariusze zostali obrzuceni kamieniami i kostką brukową. Policja szybko opanowała sytuację używając broni gładkolufowej.
Efekt zachowania się bandytów z Łodzi? Kilku policjantów trafiło do szpitala, a na peronie zniszczone zostały specjalne monitory, zegary, nowe kosze na śmieci i gabloty. Koszt naprawy szkód to około 150 tysięcy złotych i już wiadomo, że PKP zamierza pociągnąć winnych do odpowiedzialności.
– Chuliganów zatrzymano dzięki nagraniom z dworcowego monitoringu. Chcemy, żeby sprawcy zostali pociągnięci zarówno do odpowiedzialności karnej, jak i finansowej – wyznał Łukasz Kurpiewski rzecznik grupy PKP.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.