Przejdź do treści
Kibu Vicuna dla PN: Na własny rachunek

Polska Ekstraklasa

Kibu Vicuna dla PN: Na własny rachunek

W Polsce pozostawał w cieniu Jana Urbana, którego drugim trenerem był w kolejnych klubach Ekstraklasy. W Hiszpanii, a szczególnie w regionie Nawarra skąd pochodzi, to już wychowawca talentów Javiego Martineza, Cezara Azpilicuety, Nacho Monreala i Raula Garcii.

Dwaj przyjaciele z ławki trenerskiej

Najświeższe doniesienia z ekstraklasy na PiłkaNożna.pl – KLIKNIJ!

rozmawiał MICHAŁ CZECHOWICZ

– Kiedyś w wywiadzie na naszych łamach powiedział pan, że może nazwać Jana Urbana przyjacielem.

– I dalej to podtrzymuję – mówi Vicuna.

– W jednym sztabie byliście ponad osiem lat, a znacie się jeszcze z czasów pracy w grupach młodzieżowych Osasuny Pampeluna.

– Jan to świetny człowiek i fachowiec. Nie mówię tego tylko jako przyjaciel, ale osoba, która widzi jak bardzo rozwinął się od czasu, kiedy temu zaczynał w Legii trenowanie seniorów. Od tego czasu rozwinął swoje zdolności w czterech fundamentach gry: technice, taktyce, przygotowaniu fizycznym oraz psychologii. Wiele mu zawdzięczam i jeszcze więcej się od niego nauczyłem.

– Dla waszego duetu Osasuna wydawała się idealnym miejscem do pracy.

Nazwisko Jana znaczy w Pampelunie jeszcze więcej niż w Polsce. Do dziś jest uznawany za jednego z powiedzmy trzech najlepszych piłkarzy z zagranicy w historii klubu, a w Hiszpanii to znaczy bardzo dużo. Kiedy kibiców zapytano, kto ma zostać pierwszym trenerem po spadku z Primera Division, wygrał z kilkudziesięcioprocentową przewagą.

– Po waszym odejściu nadal miał tak wysokie notowania?

– Wywiązaliśmy się z zadania jakie przed nami postawiono – wprowadziliśmy do pierwszego zespołu najzdolniejszych wychowanków. Z drużyny do lat 19 szansę dostali Mikel Merino, który wystąpi w przyszłym miesiącu na młodzieżowym Euro w Grecji, nowy bramkarz Barcelony Jokin Ezquieta, Miguel Olavide, kolejni to David Garcia, Kenan Kodro i Alex Berenguer. Wszyscy zadebiutowali w zespole seniorów. To w tym momencie największy kapitał klubu patrząc na kwoty za jakie odchodzili przed laty Javi Martinez czy Raul Garcia. Zostawiliśmy Osasunę z 30 punktami w 26 meczach, potem ugrali 15 w 16 spotkaniach, czyli nie doszło do jakościowego skoku. Spadek zaczął lawinę nieszczęść. Przed sezonem, kiedy musieliśmy funkcjonować z zakazem transferów, odeszło ośmiu kluczowych zawodników, a przed startem ligi zaczęliśmy pracować z inną grupą niż w trakcie przygotowań. W Segunda Division występują 22 drużyny i mieliśmy walczyć o awans z osiemnastoosobową kadrą! Z tej grupy szóstka wypadała na długie tygodnie Pucharu Narodów Afryki i Pucharu Azji. Kibice powtarzają, że od ponad roku Osasuna jest w najtrudniejszym momencie w historii klubu; musiała zacząć spłacać długi i odcierpieć grzechy korupcyjnej przeszłości. W tych warunkach utrzymanie było cudem.

– Który się spełnił. Jak było możliwe doprowadzenie do długów rzędu kilkudziesięciu milionów euro, gdy bilans transferów z ostatnich kilku lat to ponad 30 milionów na plus?

– O to pytają wszyscy, tego nie da się pojąć. W toku jest sprawa sądowa, a dowodami są wyciągi z kont bankowych i wszystkie przelewy autoryzowane przez zarząd od 2003 roku. Żal, że Osasuna, która wcześniej była przykładem dla innych klubów hiszpańskich, jest w takiej sytuacji.

– Nie jest tajemnicą, że po odejściu z Pampeluny Urban miał ofertę m.in. z klubów ekstraklasy.

– Jan otrzymał kilka ciekawych propozycji, ale chciał odpocząć. Ja też miałem swoje plany.

– Czyli?

– Głównie wyjazdy na staże, dużo podróżowałem. Byłem w Eibar, gdzie pracował młody trener z pomysłami Gaizka Garitano. Z Janem na Cyprze obejrzeliśmy finał pucharu kraju i ostatnią ligową kolejkę. Na zaproszenie Walijskiej Federacji Futbolu poleciałem na krajową konferencję trenerów do Cardiff, gdzie dałem dwa wykłady. To było świetne doświadczenie z kapitalną okazją do rozmów o futbolu z takimi osobistościami jak Ian Rush, Garry Monk, David Ginola czy Thierry Henry. Z tym ostatnim długo rozmawialiśmy o taktyce Barcelony i roli Leo Messiego. Po roku odwiedziłem też Polskę, gdzie trafiłem na koniec sezonu. Przy pierwszej drużynie FC Porto spędziłem tydzień. Akurat trafiłem na tydzień między meczami z Bayernem Monachium w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, co było dodatkowym smaczkiem. Od lat znam się z Julenem Lopetegui i wiedziałem, że to jeden z najbardziej zaawansowanych taktycznie trenerów zanim zaczęły o tym pisać zachodnie gazety w zachwycie po pierwszym meczu z mistrzami Niemiec. Jego rady są bardzo cenne, ma kapitalne spojrzenie na futbol. Przecież to trener młodzieżowych mistrzów świata z między innymi Alvaro Moratą w składzie. Sprawdził się w piłce seniorskiej trafiając do Porto w czasie przebudowy drużyny. To nie był typowy staż, gdzie wszystko oglądaliśmy z wysokości trybun, tylko braliśmy udział w codziennych treningach i mogliśmy zapytać o każdy detal.

– Dobrze zna pan Lopeteguiego?

Nasi rodzice przyjaźnią się od lat, razem wychowywaliśmy się i spędzaliśmy wakacje. Pytał się mnie nawet o zdanie na temat jednego z polskich piłkarzy o którym myślał w kontekście transferu do Porto.

– Którego?

Grzegorza Krychowiaka. To było rok temu, zanim jeszcze trafił do Sevilli, ale niestety zwyciężyła opcja z wypożyczeniem Casemiro z Realu Madryt. Podczas wizyty w Porto rozmawialiśmy z Julenem i jego sztabem o Krzysztofie Królu, Szymonie Matuszku i Kamilu Glikiu, a wszyscy pracowali z nim w młodzieżowych drużynach królewskich. Zgodnie stwierdzili, że już wtedy było widać, że Glik będzie bardzo dobrym piłkarzem. Chwalili jego profesjonalne podejście, charakter i chęć do nauki. Julen nie jest zdziwiony, że osiągnął już w karierze tak wiele.

– Z perspektywy ponad półtora roku jak patrzy pan na odejście z Legii?

– Wykonaliśmy kawał dobrej pracy. Po 18 latach zespół zdobył dublet, to moment na który czekała cała Warszawa. Byliśmy bardzo blisko fazy grupowej Champions League. Styl gry w Lidze Europy był dobry.

– Ale zabrakło wyników.

– Naprawdę uważam, że byliśmy blisko awansu ze Steauą. Po złym początku drużyna grała dobrze i wyrównująca bramka padła za późno. W ekstraklasie zakończyliśmy na pierwszym miejscu z 43 punktami po 21 meczach, z 5 więcej niż Górnik Zabrze i 9 nad Lechem Poznań – naszym najgroźniejszym rywalem, obecnym mistrzem Polski. W Lidze Europy lepiej wypadaliśmy na wyjazdach niż u siebie. Chcieliśmy kontynuować w Europie nasz styl gry z ekstraklasy, mieliśmy inicjatywę, graliśmy ofensywnie przeciwko doświadczonym w pucharach rywalom, z wysokiej klasy zawodnikami jak: Hernanes, Biglia, Zokora, Malouda, Bosingwa… W Rzymie i Trabzonie mieliśmy lepsze posiadanie piłki, nie baliśmy się rywali i nie chowaliśmy za podwójną gardą. Skrzydła podciął nam mecz z Apollonem u siebie, rozegrany bez publiczności. Z Turkami na Łazienkowskiej mieliśmy potwornego pecha. Nie patrzmy jednak na tamtą Legię przez pryzmat dzisiejszej, bo trudno porównać te zespoły.

– Dziś komfort pracy jest większy?

– Klub z roku na rok rozwija się w bardzo szybkim tempie: lepsza jest infrastruktura, warunki pracy dla grup młodzieżowych, sztabu medycznego. Po naszym odejściu doszli zawodnicy, którzy znacząco podnieśli poziom drużyny w ofensywie jak Ondrej Duda czy Orlando Sa. Doświadczenie w Europie z sezonu 2013-14 było ważne, by wywalczyć lepsze rezultaty w kolejnym. Żal, że Legia nie wygrała ligi, ponieważ udział w fazie grupowej Champions League wydaje się być coraz bliżej. Stworzyliśmy skład będący dobrym miksem doświadczonych i młodych zawodników. Kuba Kosecki, Dominik Furman, Daniel Łukasik, Michal Żyro, Bartosz Bereszyński zaczęli grać regularnie; część zaliczyła debiut w dorosłej reprezentacji Polski i została sprzedana, lub niedługo zostanie, za konkretne, a jak na polskie warunki duże, pieniądze. Inni nabrali doświadczenia dostając swoje szanse, wprowadziliśmy kolejnych. Zostawiliśmy Legię, która była prawdziwą drużyną.

– Czym zaciąg Koseckiego czy Furmana różni się od Macieja Rybusa i Ariela Borysiuka, których też wprowadzaliście z Urbanem do pierwszej drużyny Legii?

Dziś młodzi piłkarze będący blisko pierwszej drużyny są lepiej przygotowani. Jako przykład świetny jest rocznik 1992 : Żyro, Rafał Wolski, Furman, Michał Efir, Kuba Szumski, Mateusz Cichocki, który jest bardzo dobrym technicznie środkowym obrońcą, świetnie wyprowadzającym piłkę ze strefy defensywnej. To rzadkie połączenie u polskich obrońców, tacy są poszukiwani na rynku. Albo Kopczyński: kompletny pomocnik, który podobnie jak Mateusz miał pecha do kontuzji w czasie, gdy pracowałem na Łazienkowskiej.

– Jaką przewagę ma trenujący futbol młody chłopak Hiszpan nad Polakiem?

– Techniczną i taktyczną. Hiszpański piłkarz to gwarancja wyszkolenia w tych aspektach na odpowiednim poziomie. Dlatego zawodnicy z Segunda Division to zawodnicy w Polsce gotowi do gry w ekstraklasie, a Dani Quintana robił w Jagielloni Białystok za gwiazdę wyciągnięty z trzeciej ligi. Mamy infrastrukturę i know how dający możliwość świetnego szkolenia piłkarzy i trenerów. Przykładamy ogromną uwagę młodym zawodnikom, mają wszystko czego potrzeba do rozwoju. Zawodnicy z którymi pracowałem w Osasunie: Raul Garcia, Cesar Azpilicueta, Javi Martinez, Nacho Monreal to także niezwykli ludzie. Do dziś utrzymują swoje dawne przyjaźnie, dbają by młode dzieciaki z ich miasteczek dostawały szanse na zaistnienie w futbolu. W ostatnim czasie cała ta grupa zorganizowała kilka turniejów. To świetne osoby, które można stawiać za przykład.

– Stawianie na Hiszpanów wypominano panu i Urbanowi. Na przykład na Mikela Arruabarrenę kosztem Roberta Lewandowskiego.

– A czy ja z Janem w pełni odpowiadaliśmy za politykę transferową klubu? Arruabarrena nie był zawodnikiem wymyślonym przez nas. Roberta widziałem na żywo tylko raz przez niecałą połowę. Przecież niedługo później szansę dostał 16-letni Borysiuk, niewiele starszy Rybus, potem kolejni. Z Hiszpanii podpowiadaliśmy też piłkarzy, którzy sprawdzili się potem nawet w Primera Division. Na przykład Borję Viguerę, króla strzelców Segunda Division, jednego z pierwszych wchodzących w Athletic Bilbao w ubiegłym sezonie. Polecił nam go pracujący w Realu Sociedad San Sebastian Mikel Etxarri. Sam znałem go jeszcze z kadry Navarry do lat 16, którą prowadziłem i gdzie grał z Raulem Garcią i Nacho Monrealem. Sytuacja była otwarta, bo bardzo chciał odejść z klubu i był do wzięcia jeszcze zimą zanim trafił do Primera Division. Nie otrzymał jednak akceptacji skautów Legii.

– Dlaczego polscy piłkarze mają tak duże problemy po wyjeździe za granicę. Dotyczy to także pana byłych podopiecznych m.in. Furmana.

– Trafił do Francji, gdzie gra się futbol fizyczny, do którego nie był przygotowany. To była głęboka woda, ale popatrzmy ile zyskał tam przez rok, teraz to zdecydowanie bardziej kompletny piłkarz i widać to w roli jaką odgrywa w Legii.

– Mówiło się, że gdyby połączyć jego i Łukasika powstałby piłkarz kompletny.

– Obaj byli równie ważni. Dominik ma dużo większy talent ofensywny, potrafi rozrzucić piłkę, przełamać linię przeciwnika. Dla Legii mojej i Jana to był bardzo ważny piłkarz, kluczowy do gry kombinacyjnej i ataku pozycyjnego. Daniel też miał odpowiedzialne zadania – dawał równowagę między atakiem i defensywą. Miał ważną rolę w utrzymaniu piłki, zagrał w pierwszej reprezentacji.

– Teraz ma problemy z załapaniem się do podstawowego składu Lechii Gdańsk.

– Miał kapitalny sezon, w którym zdobyliśmy dublet. Potem kontuzja, po naszym odejściu grał bardzo mało. Myślałem, że dla Legii to będzie piłkarz na lata.

– Z trenerem Urbanem wrócicie do ekstraklasy?

– Chciałbym zacząć pracę na własny rachunek. Rozmawialiśmy o tym z Janem i rozumie mnie. Zawsze będę mu wdzięczny za wszystko, co dla mnie zrobił, ale może nadszedł już czas na kolejny krok. Samodzielny.

– Chciałby pan pracować w Polsce?

– Oczywiście. Znam język, realia, mimo, że jestem teraz w Hiszpanii śledzę na bieżąco mecze ekstraklasy i pierwszej ligi. Przeżyłem tu zdecydowanie gorsze czasy dla piłki nożnej niż są teraz. Polska to kraj dużych piłkarskich możliwości.

Wywiad ukazał się także w najnowszym numerze Tygodnika „Piłka Nożna”


Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej