Piątkowy Przegląd Sportowy opisuje historię Szymona Pawłowskiego – „wiecznego talentu” występującego w Zagłębiu Lubin. Pierwszy kontrakt gwarantował mu… 400 złotych miesięcznie. Dzisiaj pomocnik Zagłębia Lubin zarabia 100 razy więcej.
W piątek wieczorem na Dialog Arenie jego zespół podejmować będzie Lecha. Jeśli Pawłowski zostanie bohaterem rywalizacji, to Kolejorz będzie mógł żałować, że nie wypatrzył go we własnym regionie, kiedy był jeszcze do wzięcia za grosze. Poznaniacy zdecydowali się dopiero całkiem niedawno, ale wtedy był już za drogi.
Gdyby właściciel poznańskiego klubu Jacek Rutkowski zdecydował się na przejęcie Młodzieżowej Szkoły Piłkarskiej w Szamotułach kilka lat wcześniej, to zapewne dzisiaj Pawłowski biegałby w Kolejorzu. MSP należy jednak do KKS Lech od niedawna. – Niemal co tydzień teraz będę wpadać na jakiegoś wychowanka. Pierwszego pokonałem tydzień temu. W ŁKS grał Bartek Romańczuk, teraz pora iść za ciosem i ograć Szymka – śmieje się dyrektor sportowy Lecha Andrzej Dawidziuk, który od wielu lat szkoli młodzież w Szamotułach.
Paweł Kapusta, Piłka Nożna źródło: Przegląd Sportowy
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.