Jacek Kiełb i Miłosz Przybecki, którzy przez dłuższy czas zmagali się z urazami, wzięli udział w poniedziałkowym treningu Polonii Warszawa i przepracowali go na pełnych obrotach od pierwszej do ostatniej minuty. Oznacza to, że Piotr Stokowiec najprawdopodobniej będzie mógł skorzystać z nich przy ustalaniu składu na sobotni mecz z Zagłębiem Lubin.
Kiełb kilka tygodni temu podczas jednego z treningów doznał urazu stawu skokowego – identycznego, z jakim w sierpniu i wrześniu zmagał się inny gracz „Czarnych Koszul”, Tomasz Hołota. W komunikacie datowanym na 8 listopada informowaliśmy, że zawodnik treningi z pełnym obciążeniem wznowi za trzy tygodnie, lecz stało się to nieco wcześniej, niż przewidywano.
Przybecki we wrześniu doszedł do pełnej sprawności po poważnym urazie kolana. Zagrał w październikowym meczu towarzyskim z Polonią Wilno, lecz później doznał kolejnej, pechowej kontuzji. Na treningu pękła mu kość śródręcza. Konieczne było założenie gipsu, co uniemożliwiało występy w meczach ze względów bezpieczeństwa – informuje „ksppolonia.pl”.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.