Po 6. kolejkach T-Mobile Ekstraklasy nieoczekiwanym liderem rozgrywek jest Korona Kielce. Jak zapewnia pomocnik kielczan Jacek Kiełb, to nie koniec dobrych wyników Korony.
– Jestem zadowolony ze zwycięstwa w meczu ze Śląskiem Wrocław. Swoją grę ocenię już indywidualnie, wspólnie z trenerem. Ja przecież nie jestem tu dla siebie, tylko dla drużyny. – mówi Kiełb.
– W sobotę starczyło mi sił do 70. minuty. Wszystko przez to, że przez trzy miesiące nie grałem meczu o punkty. Spotkania sparingowe i treningi to jedna nie jest to samo. Dziękuję bardzo kibicom. Zastanawiałem się jak mnie przyjmą. Nie spodziewałem się fajerwerków, ale kibice krzyknęli moje nazwisko i od razu pewniej się poczułem. Ta adrenalina była wyższa i chciałem się pokazać z jak najlepszej strony. Ambicja trochę wzięła górę i może dlatego tak szybko straciłem siły. Róbmy dalej to, co powinniśmy robić. Ucierajmy nosa tym, co nas od początku spisywali na straty. – zakończył gracz Korony.
Zobacz wypowiedzi piłkarzy po meczu Korony Kielce ze Śląskiem Wrocław
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.