Kiepska atmosfera w Realu. „Gdyby wszyscy byli jak ja…”
Real Madryt w sobotę przegrał derby z Atletico i wizja walki o mistrzostwo bardzo się od Królewskich oddaliła. Tymczasem Cristiano Ronaldo nie ma sobie nic do zarzucenia. Ba, Portugalczyk więcej oczekuje od swoich kolegów.
Crisitano Ronaldo narzeka na kontuzje w zespole, a także formę swoich kolegów
Los Blancos pod wodzą Zinedine’a Zidane’a rozpoczęli bardzo udanie, ale ostatnio spuścili z tonu. Efektem jest dziewięciopunktowa strata do Barcelony, która w niedzielę może się powiększyć do 12 oczek.
Po spotkaniu z Atletico (0:1) dziennikarze i kibice krytykowali zespół, w tym oczywiście CR7. Co on na to?
– Gdyby wszyscy byli na moim poziomie, bylibyśmy pierwsi. Każdego roku prasa miesza mnie z błotem, ale liczby i statystyki nie kłamią – mówi Ronaldo, cytowany przez dziennik „Marca”. – Nie chcę nikogo dyskredytować, żadnego kolegi z zespołu, ale kiedy najlepsi są nieobecni, ciężko jest wygrywać. Lubię grać z Pepe, Karimem (Benzemą) i Bale’em czy Marcelo. Nie mam na myśli, że Jese, Lucas (Vazquez), Kovacić nie są dobrzy. Są bardzo dobrzy, ale… – przerywa Portugalczyk, odnosząc się chwilę później do czego innego. – Nie wiem, czy w pierwszej połowie sezonu byliśmy źle przygotowani, ale było wiele kontuzji i to nas boli – kończy napastnik Realu.
Nie ulega wątpliwości, że atmosfera w ekipie Królewskich nie jest najlepsza. Wypowiedzi takie jak ta CR7 raczej jej nie poprawią. Cieszyć z sytuacji w obozie Los Blancos mogą się za to gracze Barcelony, którzy w niedzielę podejmą w arcyciekawym meczu Sevillę.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.