Ostatni dni nie były łatwe dla piłkarzy GKS-u Bełchatów. Po porażce z Wisłą Kraków, tym razem podopieczni Kamila Kieresia nie sprostali warszawskiej Legii. Szkoleniowiec Brunatnych powiedział po meczu, że Wojskowi byli absolutnie poza zasięgiem jego graczy.
– Wiadomo, że nie byliśmy faworytem, ale myśleliśmy o punktach. Na boisku nasze plany zostały zweryfikowane. Moim zdaniem goście grali bardzo dobrze na całym boisku, szczególnie w środku pola, gdzie świetne prezentowali się Janusz Gol i Ivica Vrdoljak. Szybko stracona bramka ustawiła to spotkanie – powiedział Kiereś.
– Jesteśmy po dwóch meczach, w których mierzyliśmy się z Wisłą i Legią. To nie może być usprawiedliwieniem, bo liczyliśmy na punkty. Przed nami spotkanie z Widzewem w Łodzi i mamy nadzieję na zdobycz punktową – kontynuował.
– Musimy przeanalizować spotkanie z Legią, bo to da nam wnioski. Przez długi czas nie mogliśmy odnaleźć się na boisku. Stać nas na dużo lepszą grę. Musimy uderzyć się w pierś. Dziś zagraliśmy bardzo słaby mecz. Nie ma zawodnika w naszym zespole, o którym można by powiedzieć, że zagrał dobrze. Legia pokazała nam miejsce w szeregu – zakończył Kiereś.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.