GKS Bełchatów przegrał w niedzielne popołudnie ze Śląskiem Wrocław 1:2 i poniósł tym samym piątą kolejną porażkę w tym sezonie ligowym. Szkoleniowiec zespołu Kamil Kiereś nie ukrywał swojego rozczarowania, ale jednocześnie zaznaczył, że porażka była zasłużona.
– Na pewno nie jest to miły moment dla mnie jako trenera i dla zespołu. Fatalnie rozpoczęliśmy ten sezon, ponieśliśmy piątą porażkę i wciąż nie zdobyliśmy jeszcze w tym sezonie punktów. W pierwszej połowie nie mogę powiedzieć, że graliśmy dobry futbol, ale staraliśmy się konsekwentnie realizować założenia taktyczne. Nie ustrzegliśmy się błędów, jednak dzięki takiej postawie zdobyliśmy gola – powiedział Kiereś.
– Duży wpływ na wydarzenia na boisku miała 47. minuta. Śląsk zaraz po wyjściu z szatni zdobywa wyrównującego gola i stwarza sobie mentalną przewagę. My natomiast po stracie gola graliśmy już słabo i ponieśliśmy zasłużoną porażkę. Niestety ubytki kadrowe i bramki spowodowane kontuzjami odbijają się na naszych wynikach – dodał opiekun GKS-u.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.