GKS Bełchatów zremisował na wyjeździe z Zagłębiem Lubin i już niemal na pewno zapewnił sobie utrzymanie w lidze. Kamil Kiereś, szkoleniowiec GKS-u nie był jednak zadowolony z faktu, że jego piłkarze wypuścili w końcówce z rąk trzy punkty.
– Wchodząc do szatni po meczu powinniśmy sobie powiedzieć, że utrzymaliśmy się w lidze. Jednak straciliśmy bramkę i ten wywalczony punkt pewności jeszcze nam nie daje – powiedział Kiereś.
– Pierwsza połowa mogła się podobać, chociaż to Zagłębie było bliżej zdobycia bramki. Nam brakowało dokładności i dopiero z początku drugiej części meczu trzeba być zadowolonym, bo udało nam się zdobyć gola. Chcieliśmy strzelić drugiego, nie udało się, a w końcówce trochę się pogubiliśmy. Zapomnieliśmy, że wynik trzeba jeszcze obronić – dodał opiekun Bełchatowa.
– Zobaczymy ile będzie warty ten punkt po zakończeniu całej kolejki – zakończył.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.