– Na początku meczu zrobiliśmy to, co powinniśmy zrobić tydzień temu we Wrocławiu. Cieszę się, że zespół nie załamał się po dwóch pechowych porażkach i że przerwaliśmy passę pięciu spotkań bez zwycięstwa – nie ukrywał radości Kiereś.
– Zgadzam się z tym, co powiedział trener Hajto, że bardzo duży wpływ na naszą grę miała postawa Marcina Żewłakowa, który grał jako podwieszony napastnik. Ćwiczyliśmy ten system w Turcji, ale długo to nam nie wychodziło. Dzisiaj wyszło – ocenił.
– Przed nami jeszcze cztery spotkania z rywalami, którzy są w naszym zasięgu. Teraz zrobimy wszystko, żeby w kolejnym meczu znów zdobyć komplet punktów – zakończył opiekun bełchatowian.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.