Kijanskas: Jest trochę niedosytu, ale trzeba się cieszyć
Jagiellonia BIałystok dzięki zwycięstwu 2:1 zapewniła sobie grę w europejskich pucharach w przyszłym sezonie. Mistrzowie jesieni zakończyli ostatecznie sezon na 4. miejscu. – W sercu jest trochę niedosytu – przyznał zawodnik Jagiellonii, Tadas Kijanskas.
– Nadzieje po pierwszej rundzie były większe, ale teraz możemy cieszyć się, że zagramy drugi raz z rzędu w europejskich pucharach i zajęliśmy najwyższe miejsce w lidze w historii Jagiellonii – zaznaczył Kijanskas.
– W sercu może jest trochę niedosytu, ale teraz już na to za późno. Sezon się skończył, trzeba przygotować się do gry w pucharach i walczyć o jeszcze lepsze wyniki – podkreślił litewski piłkarz.
– Dla mnie ten mecz był dość trudny, bo ustawiony zostałem na pozycji stopera. Myślę, że cały zespół pokazał dzisiaj, że potrafimy grać dobrze, choć było bardzo nerwowo – ocenił Kijanskas.
– Ta runda była dla nas bardzo dziwna. To wygrywaliśmy 4:0, to przegrywaliśmy 0:3. Nie wiem, dlaczego tak graliśmy. Może trener na spokojnie wyciągnie wnioski i będzie wiedział, co zostało zrobione źle – stwierdził reprezentant Litwy.
Po sezonie jedną z największych niewiadomych Jagiellonii jest to, czy Michał Probierz pozostanie na stanowisku szkoleniowca zespołu. – To będzie decyzja klubu i trenera.. Ja sam nie wiem, czy zostanę w Jagiellonii, bo nie przedłużyłem jeszcze kontraktu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.