– Trochę pechowo straciliśmy bramkę i niestety przegraliśmy, ale w żadnym wypadku nie załamujemy rąk. Jest jeszcze przed nami rewanż w Warszawie i jak najbardziej jesteśmy w stanie odrobić straty – powiedział pomocnik Lecha Poznań, Marcin Kikut po przegranym przez mistrzów Polski 0:1 niedzielnym meczu ćwierćfinałowym Pucharu Polski z Polonią Warszawa.
Drużyna z Poznania przystąpiła do tego spotkania po czwartkowym zwycięstwie nad Sportingiem Braga w pierwszym starciu 1/16 finału Ligi Europejskiej. – Mimo to nie było nam trudno przygotować się do meczu z Polonią. Podeszliśmy do niego bardzo poważnie i z pełną koncentracją – podkreślił Kikut, który tym razem ustawiony został przez Jose Marię Bakero w linii pomocy, a nie w defensywie. – Zmiany pozycji nie sprawiają mi żadnego problemu. Mam określone zadania i muszę się z nich wywiązywać, jeśli chcę liczyć na grę. Obie pozycje bardzo mi odpowiadają i nie ma dla mnie różnicy gdzie występuję. Tym razem miałem asekurować środek, pomagać w defensywie, więc starałem się to robić.
Porażka 0:1 na własnym stadionie przed meczem rewanżowym stawia zespół z Poznania w trudnej sytuacji. – Szkoda bardzo tej straconej bramki, bo chcieliśmy wygrać, ale nawet remis 0:0 nie byłby tragicznym wynikiem – dodał reprezentant Polski. – Niestety przegraliśmy, więc zadanie jest ciężkie, ale do zrealizowania. Porażka podrażniła nasze ambicje i na pewno w rewanżu będziemy jeszcze bardziej zmobilizowani.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.