Klasyfikacja ligowców po rundzie jesiennej. Lewi obrońcy
Niby na jesiennym podium nie ma Lecha, a jest Raków, ale przecież prowadzi Legia, goni Pogoń, dalej też solidne Śląsk, Górnik i Jagiellonia. Przewrotu w tabeli zatem nie ma, co innego w tradycyjnym ligowym rankingu.
ZBIGNIEW MUCHA
I na wstępie wyjaśnijmy przypadek Patryka Kuna. Identyczny jak Tudora – wahadełko Rakowa rundą jesienną zapracował na miejsce w notowaniu „PN”, jego „ofiarą” padł Dino Stiglec. Lewy bek Śląska nie spuszcza z tonu, gra równo i skutecznie, aczkolwiek jesienią kilka meczów opuścił.
Czas wyjaśnić nieobecność lidera rankingu sprzed kilku miesięcy, mianowicie Michała Karbownika. Sprawa jest prosta – młody obrońca (no właśnie – czy obrońca?) troszeczkę spuścił z tonu, nie przypominał już tornado, bardziej silny podmuch, lecz najistotniejszą sprawą jest, że właściwie nie wiadomo jak go postrzegać. Grał na lewej, prawej obronie, Czesław Michniewicz widzi w nim pomocnika, z czym – przynajmniej obserwując jesienne wypadki – trudno się do końca zgodzić.
Znów jednak najlepszy lewy obrońca ligi wywodzi się z Legii. Trzeba powiedzieć jasno – Filip Mladenović to jeden z najlepszych letnich transferów w całej Ekstraklasie. Początkowo zgłaszano do niego obiekcje na Łazienkowskiej, mylił się w destrukcji, lecz z czasem wszystko co najlepsze w grze Legii, swój zaczyn brało od Mladenovicia, który – nawiasem mówiąc – zdaje się wywalczać pewne miejsce w reprezentacji Serbii. 2 gole, 3 asysty, średnia punktów 3,35 nie mówią tak naprawdę wszystkiego o wartości niezmordowanego lewego obrońcy.
Lechia miała niewiele jasnych punktów jesienią, sporo dobrego da się jednak powiedzieć o Rafale Pietrzaku – autorze pięciu asyst i jednego gola. Na najniższym stopniu podium Tymoteusz Puchacz. Dla wielu niespodzianka, że tak nisko. Ale to kliniczny przypadek zawodnika źle broniącej drużyny. Tym samym Puchacz musi być oceniany podobnie jak Czerwiński. Liczby również go nie bronią – 1 asysta, 2,75 średnia not. Nisko. Co nie zmienia faktu, że to właśnie on, a nie choćby Pietrzak, powinien być przyszłością nawet reprezentacji Polski. Wybiegany, silny i odważny stanowczo musi być konkretniejszy przede wszystkim w destrukcji. Stawkę zamyka Erik Janża. Jego gra nie była tak owocna jak choćby w poprzednim sezonie (8 asyst), ale zawodu Słoweniec nie sprawiał.
LEWI OBROŃCY
1. Filip MLADENOVIĆ
Serbia – 30/Legia Warszawa
2. Rafał PIETRZAK
29/Lechia Gdańsk
3. Tymoteusz PUCHACZ
22/Lech Poznań
4. Patryk KUN
26/Raków Częstochowa
5. Erik JANŻA
Słowenia – 28/Górnik Zabrze
CAŁY ARTYKUŁ UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (NR 2/2021)
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.