Klątwa Villamarin? Barcelonę czeka ciężki mecz z Betisem
Niedzielne starcie Barcelony z Betisem Sewilla zapowiada się niezwykle ciekawie. Przed kilkoma dniami na Estadio Benito Villamarín poległ Real Madryt, dlatego w Hiszpanii wszyscy zastanawiają, że czy Verdiblancos będą w stanie utrzeć nosa kolejnemu faworytowi.
Kontuzja Messiego okazała się mniej poważna i powinien on zagrać z Betisem
Betis spisuje się w tym sezonie bardzo dobrze i zajmuje aktualnie piąte miejsce w tabeli La Ligi. Barcelona jest pierwsza i ma dość bezpieczną przewagę nad goniącymi ją zespołami z Madrytu. Nawet więc ewentualna porażka w Sewilli nie zepchnie Blaugrany z pozycji lidera, jednak na Camp Nou nikt takiej ewentualności nie bierze nawet pod uwagę. Wszyscy natomiast cieszą się z tego, że przeciwko Betisowi będzie mógł zagrać Leo Messi. Argentyńczyk podczas meczu z Benfiką Lizbona nabawił się groźnie wyglądającej kontuzji, ale skończyło się jedynie na strachu. Tito Vilanova będzie mógł skorzystać z usług swojego najlepszego piłkarza i wszystko wskazuje, że zobaczymy go na boisku od pierwszej minuty.
Barcelona musi się jednak mieć na baczności. W ostatnich czterech sezonach, Betis aż dwa razy ogrywał Dumę Katalonii na swoim terenie (3:2 i 3:1), a przecież drużyna jest w gazie po pokonaniu Realu Madryt i można w ciemno zakładać, że także przeciwko drugiemu z gigantów hiszpańskiego futbolu zagra bez najmniejszych kompleksów. Co więcej, od 1999 roku Barcelona wygrała na Villamarin wygrała tylko jeden raz, co jeszcze dobitniej pokazuje, że jest to teren, gdzie wyjątkowo często traciła punkty.
Niedziela, 9 grudnia (Estadio Benito Villamarín) Betis Sewilla – FC Barcelona (21:00)
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.