– Powiedziałem chłopakom, że mają zrobić to samo co na Camp Nou, tylko bardziej – wyznał po spotkaniu na Anfield Juergen Klopp. Prowadzony przez niego Liverpool odrobił trzy gole straty z pierwszego starcia z Barceloną i awansował do wielkiego finału Champions League.
Juergen Klopp nie ukrywał swojego wzruszenia (fot. Phil Noble / Reuters)
„The Reds” stanęli we wtorkowy wieczór przed bardzo trudną misją. Wydawało się bowiem, że po porażce (0:3) w Barcelonie, ich los jest już przesądzony. Jak się jednak okazało, piłkarzom Kloppa nikt nie powiedział, że to misja z rodzaju tych niemożliwych, a oni – mimo tego, że grali bez swoich dwóch wielkich liderów w postaci Mohameda Salaha i Roberto Firmino – nie tylko dogonili rywala, ale jeszcze byli w stanie zadać mu nokautujący cios.
– Oni są pierd***** mentalnymi gigantami. To jest coś nieprawdopodobnego! – komentował Klopp po spotkaniu. – Jeśli trochę przesadziłem, to trudno, możecie mnie ukarać. Nie jestem tak dobry w angielskim i po prostu nie znajduję na to co się stało innego słowa – dodał.
– Nikt na nas nie stawiał przed rewanżem i naprawdę nie wiem, jak tego dokonaliśmy. Ten mecz to było po prostu za dużo. To jest naprawdę niewiarygodne. Jestem dumny z prowadzenia tego zespołu i wiem, że nigdy nie zapomnę tego wieczoru – kontynuował ewidentnie wzruszony niemiecki menedżer.
Klopp doskonale zdaje sobie sprawę jak wiele jego piłkarze musieli włożyć sił, by odnieść takie zwycięstwo. – To nas wszystkich wiele kosztowało. Widziałem jak James Milner płakał na boisku. Ten mecz… on znaczy dla nas bardzo dużo. Być może na świecie istnieją ważniejsze rzeczy, ale to co widzieliśmy, to coś absolutnie najlepszego w piłce nożnej – stwierdził.
– Rewanż z Barceloną to jedno z trzech najlepszych spotkań jakie kiedykolwiek przeżyłem. Atmosfera… mówiono mi, że w Liverpoolu kibice potrafią stworzyć coś wielkiego, ale to co się tu działo… Jestem bardzo wdzięczy, że mogę być częścią tego wszystkiego – zakończył.
Rywalem Liverpoolu w finale Ligi Mistrzów będzie ktoś z pary Ajax Amsterdam / Tottenham Hotspur.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.