– To był nasz najlepszy wyjazdowy mecz w Lidze Mistrzów – powiedział po starciu z Barceloną Juergen Klopp. Jego Liverpool faktycznie dzielnie walczył na Camp Nou, jednak ostatecznie wysoko przegrał 0:3 i bardzo poważnie uszczuplił swoje szanse na awans do wielkiego finału.
Juergen Klopp był dumny z postawy swoich piłkarzy (fot. Reuters)
Gdyby postronny widz zobaczył jedynie suchy wynik, to mógłby pomyśleć, że Barcelona nie dała przeciwnikowi żadnych szans. Wiemy jednak, że tak nie było, ponieważ Liverpool rozegrał na Camp Nou bardzo dobre zawody. Problem w tym, że miejscowi mieli w swoich szeregach Leo Messiego i Marca-Andre ter Stegena, a przy tym wszystkim od początku do końca sprzyjało im szczęście.
– Nie wiem, czy możemy grać jeszcze lepiej? – pytał po spotkaniu Klopp. – To naprawdę był nasz najlepszy wyjazdowy mecz w tych rozgrywkach i to nie tylko biorąc pod uwagę obecny sezon, ale poprzedni również – dodał.
Liverpool długimi momentami był lepszy od swojego rywala i szczególnie w drugiej połowie potrafił go zdominować. Cóż jednak z tego, skoro „The Reds” nie wykorzystali ani jednej ze swoich świetnych okazji. W dogodnej pozycji znalazł się przecież Sadio Mane, który posłał piłkę nad poprzeczką, a jeszcze lepszą sytuację miał Mohamed Salah, który z odległości kilku metrów trafił w słupek.
– Co mogłem powiedzieć swoim piłkarzom? Oczywiście to, że jestem z nich dumny. Jestem szczęśliwy, że potrafili zagrać taką piłkę przeciwko takiej drużynie jak Barcelona. Tylko, że… na końcu wszystkich rachunków, nikogo poza takimi piłkarskimi nerdami jak jak, to pewnie nie będzie interesować – stwierdził Klopp.
– Kontrolowaliśmy ten mecz i to było niesamowite, ale cały czas mówimy o piłce nożnej, która polega na strzelaniu goli. Nasz rywal zdobył trzy, my żadnego – zakończył.
Liverpool ma jeszcze w odwodzie rewanż na Anfield, jednak odrobienie trzech bramek straty z takimi rywalem jak Barcelona może okazać się bardzo trudne.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.