Na tę chwilę kibice AFC Bournemouth czekali całe życie. Ich ukochany klub, w barwach którego występuje Artur Boruc, awansował po wygranej 3:0 Boltonem do Premier League!
Już przed spotkaniem wiadomo było, że wygrana zapewni Wisienkom miejsce wśród najlepszych drużyn w Anglii. Bilety na poniedziałkowe starcie rozeszły się na pniu, a angielskie media pisały, że fani gotowi byli zapłacić za wejściówkę nawet tysiąc funtów.
Trzecie w tabeli Middlesbrough miało tyle samo punktów, co drużyna Boruca, ale o wiele gorszy bilans bramkowy. O tym, że różnica szesnastu bramek jest nie odrobienia w jednym meczu, przekonani byli fani AFCB i całych sił ściskali kciuki za to, by ich pupile rozegrali niezapomniany mecz i po raz pierwszy awansowali do najwyższej klasy rozgrywkowej.
W poniedziałek Boruc tradycyjnie znalazł się między słupkami The Cherries i mógł uczestniczyć w najbardziej znaczącym spotkaniu Bournemouth w 125-letniej historii. Motywacja gospodarzy była ogromna. Po trzech strzelonych bramkach wywalczyli awans do Premier League. Warto zaznaczyć, że mogli zdobyć jeszcze jednego gola, ale rzutu karnego nie potrafił wykorzystać Yann Kermorgant.
Ze statystycznego obowiązku należy również wspomnieć, że awans mogłaby klubowi Boruca odebrać bardzo wysoka porażka w ostatnim spotkaniu oraz wcale nie niższe zwycięstwo Middlesbrough. Aktualnie AFCB ma od Boro bilans bramek lepszy o aż 19 trafień.
Dla Boruca poniedziałkowy mecz również był szczególny. Polak wyrównał swój rekord z Celtiku i po raz 15. w sezonie zachował czyste konto.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.