Kluby Ekstraklasy pozyskują na razie głównie obrońców
Jeśli
coś może ekscytować podczas zimowej przerwy w rozgrywkach
ligowych, to tylko transfery. Pod tym względem jednak w klubach PKO
Bank Polski Ekstraklasy jak na razie dzieje się niewiele.
Powrót po latach Bartosza Salamona do Lecha Poznań to jak dotychczas najciekawsze wydarzenie transferowej zimy w Polsce (foto: Łukasz Skwiot)
Totalnej
nudy nie ma, lecz na aktywność polskich klubów na rynku
transferowym można ponarzekać. Dominują powroty z wypożyczeń
oraz przeprowadzki zawodników o mniej
znanych nazwiskach. Pocieszający jest fakt, że to w zasadzie
dopiero początek, a najwięcej powinno dziać się za kilka tygodni.
Okno transferowe w Polsce oficjalnie zostanie otwarte 25 stycznia.
Kluby
Ekstraklasy najwyraźniej wzięły sobie do serca dewizę, że
drużynę buduje się od tyłu. Wśród zawodników pozyskanych przez
nie do tej pory dominują ci zorientowani na defensywę. Aż 56
procent dotychczasowych transferów dotyczyło obrońców. Priorytety
na zimę są więc jasne: wzmacniamy obronę, a później, jak trafi
się okazja i pozwoli na to budżet, popracujemy nad sprowadzeniem
kogoś do ofensywy.
Zdecydowanie
najaktywniejszy na rynku Lech
Poznań w ciągu jednego weekendu zakontraktował duet nowych
stoperów. Wracający z Włoch Bartosz Salamon jest kandydatem do
miejsca w podstawowej jedenastce. Lewonożny Antonio Milić wydaje
się być graczem o podobnym profilu, co Djordje Crnomarković, i to
z Serbem będzie konkurować o wyższą pozycję w hierarchii
środkowych obrońców. Kolejorza wzmocnił jeszcze Jesper Karlstroem
– szwedzki pomocnik nastawiony zdecydowanie bardziej na defensywę
niż kreowanie akcji ofensywnych. To on ma być wartościową
szóstką, którą nie okazał się Karlo Muhar.
Paweł
Stolarski w Szczecinie
spróbuje odbudować się po nieudanych ostatnich miesiącach w Legii
Warszawa. Pogoń
ma w tej chwili aż trzech prawych obrońców: o miejsce w składzie
Stolarskiemu przyjdzie rywalizować z Davidem Stecem (787 minut w
rundzie jesiennej) oraz Jakubem Bartkowskim (427). Ponowne
wypożyczenie Jarosława Jacha z Crystal Palace wydaje się rozsądnym
posunięciem Rakowa Częstochowa. Także w przypadku Jagiellonii jak
na razie jedyny zimowy transfer to obrońca – wracający z
wypożyczenia do Arki Gdynia Bartosz Kwiecień.
W
Lechii konkurencję na prawej stronie defensywy ma zwiększyć
ukraiński mistrz świata do lat 20, Mykoła Musolitin. W Gdańsku
zameldował się też pomocnik, 18-letni Jan Biegański.
Transfery
do Wisły Kraków to jak dotychczas jedynie powroty z wypożyczeń. O
miejsce w linii obrony może powalczyć 21-letni Serafin Szota.
Mniejsze szanse na przebicie się do składu Białej Gwiazdy ma
napastnik Przemysław Zdybowicz.
Na
przebudowie defensywy musiano skoncentrować się w Bielsku-Białej.
38 bramek straconych przez Podbeskidzie w minionej rundzie to wynik
zatrważający. Za to, aby sytuacja nie powtórzyła się w
najbliższych miesiącach odpowiadać mają nowi stoperzy: doskonale
znający ligowe realia Rafał Janicki oraz Petar Mamić, który nie
przebił się w Rakowie.
W
Stali Mielec postanowiono równomiernie
rozłożyć akcenty transferowe, pozyskując po jednym piłkarzu do
każdej formacji, poza bramką. Grę
beniaminka w defensywie ma poprawić reprezentant Finlandii, Albin
Granlund, liczbę
dostępnych rozwiązań w drugiej linii zwiększy Maciej Jankowski,
zaś w Aleksandarze
Kolewie
szefowie klubu dostrzegli kogoś, kto wiosną będzie w stanie
strzelić kilka ważnych goli.
Dla
Piasta Gliwice oraz Wisły Płock wzmocnienie obrony nie okazuje się
priorytetem. Oba kluby póki co pozyskały
młodych graczy zorientowanych na ofensywę.
W
przypadku Cracovii, Górnika Zabrze, Legii, Śląska Wrocław, Warty
i Zagłębia Lubin rubryka „przybyli” wciąż pozostaje
niewypełniona. Za defensywnym trendem na polskim rynku powinni pójść
Miedziowi, którzy po zakończeniu kariery przez Lubomira Guldana
potrzebują
środkowego obrońcy. Beniaminek z Poznania musi rozglądać się za
skrzydłowym (a może nawet skrzydłowymi), natomiast Pasom bardzo
przydałby się skuteczny
napastnik.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.