Przed nami druga kolejka Bundesligi w sezonie 2020-21. Czego należy się po niej spodziewać? Oto najważniejsze pytania w kontekście tego weekendu na niemieckich boiskach.
Czy Bayern potwierdzi mistrzowską formę? (fot. Łukasz Skwiot)
Co dalej z Krzysztofem Piątkiem?
Reprezentant Polski rozpoczął nowy sezon w bardzo mizernym stylu. Jego Hertha Berlin pokonała w delegacji Werder Brema (4:1), a chociaż Piątek wyszedł w podstawowym składzie, to o jego grze nie można napisać nic pozytywnego. Jeden strzał w poprzeczkę to stanowczo za mało, szczególnie, że rywale nie marnują swoich szans. Jhon Cordoba, który zmienił Piątka zdołał strzelić gola i może się okazać, że na dłuższym dystansie to właśnie on wywalczy sobie miejsce w wyjściowej jedenastce. Napastnik, który kosztował Herthę ponad 20 milionów euro – przynajmniej na starcie rozgrywek – przypominał ciało obce w zespole i jeśli nie chce wylądować na ławce, musi się wziąć szybko do roboty.
(Podczas piątkowego meczu z Eintrachtem Piątek zagrał bardzo słabo i został zmieniony już w przerwie).
***
Ultimatum dla Wagnera
Zwycięstwo albo… nie ma innego wyboru. David Wagner usłyszał od szefów FC Schalke 04, że nie ma już pola na kolejne potknięcia. Die Knappen ostatnie ligowe zwycięstwo odnieśli w styczniu, a od tego czasu doznali w Bundeslidze jedenastu porażek, a pięć meczów zremisowali. Po blamażu w spotkaniu z Bayernem Monachium na inaugurację, kiedy to Schalke przegrało aż (0:8) los szkoleniowca wydaje się być przesądzony. Odmienić go może wyłącznie zwycięstwo nad Werderem Brema, o co jednak nie będzie tak łatwo.
Polowanie czas zacząć
Robert Lewandowski rozpoczął nowy sezon od strzelania gola i zapisania na swoim koncie dwóch asyst. Jeżeli najlepszy snajper Bayernu Monachium chce po raz kolejny zaatakować rekord Gerda Muellera w liczbie zdobytych bramek podczas jednego sezonu (40 trafień!), to musi od początku zacząć gromadzić stosowny kapitał. Najbliższym rywalem jego drużyny będzie Hoffenheim, które potrafi sporo strzelać, ale również wiele tracić. Dla „Lewego” może to być rywal idealny, nawet biorąc poprawkę na to, że w czwartkowy wieczór rozegrał on 120 minut podczas starcia z Sevillą, którego stawką był Superpuchar Europy.
Schick płachtą na Byki?
Patrick Schick jeszcze w ubiegłym sezonie grał na zasadzie wypożyczenia w RB Lipsk. W lecie o jego usługi powalczył Bayer Leverkusen, który wykupił go z Romy. W klubie pokładają w Czechu spore oczekiwania, a już w drugiej kolejce nowego sezonu będzie on mógł się sprawdzić przeciwko byłym kolegom. Bramka strzelona Lipskowi na pewno smakowałby szczególnie, tym bardziej, że obie drużyny mają apetyty na to, by w tym sezonie ponownie powalczyć o najwyższe zaszczyty.
Jak spiszą się pozostali Polacy?
O Piątku i Lewandowskim już wspomnieliśmy, ale to przecież nie jedyni polscy piłkarze, którzy mogą pojawić się podczas tego weekendu na niemieckich boiskach. Pewniakiem do gry w składzie Augsburga jest Rafał Gikiewicz, który już na inaugurację zebrał bardzo wysokie noty. Bardzo możliwe, że swoją szansę otrzyma jego klubowy kolega – Robert Gumny.
Co ciekawe, w trakcie tego samego meczu ligowego możemy zobaczyć na murawie aż trzech naszych graczy. Augsburg zagra bowiem z Borussią Dortmund, gdzie pewne miejsce w składzie wciąż ma Łukasz Piszczek.
Mało? No to warto pamiętać również o Marcinie Kamińskim z VfB Stuttgart, który zagra przeciwko Mainz oraz Bartoszu Białku z Wolfsburga, które czeka wyjazdowy mecz z Freiburgiem.
Jak zagra drużyna buntowników?
Niemieckie media od kilku dni donoszą o tym, co dzieje się w Moguncji. FSV Mainz rozwiązało kontrakt z Adamem Szalaiem. Powód? Jak podaje „Bild” poszło o stanowisko piłkarza, który w obliczu pandemii koronawirusa i związanych z tym problemów finansowych klubu nie chciał się zgodzić na obniżenie pensji. Murem za swoim kolegą stanęli inni zawodnicy i w drużynie doszło do strajku, a zbuntowani gracze mieli odmówić wyjścia na trening. Jak to wpłynie na ich formę w najbliższej kolejce?
Kibice nie garną się na stadiony?
Poluzowanie nieco rygorystycznych przepisów dotyczących udziału kibiców w wydarzeniach sportowych miało być oddechem dla klubów. Jak się jednak okazało, nie wszędzie. W sobotnie popołudnie Borussia M’Gladbach zmierzy się na swoim boisku z Unionem Berlin i może się okazać, że nie wszystkie z przeznaczonych na to starcie miejsc na trybunach uda się zająć.
Klub otrzymał zgodę na zapełnienie swojego stadionu w 20 procentach, co w przeliczeniu na bilety daje 10 804. „Bild” poinformował jednak, że na kilkadziesiąt godzin przed meczem w sprzedaży wciąż pozostaje około dwóch tysięcy wejściówek. To sporo, szczególnie po tak długim okresie, gdy piłki na żywo nie można było oglądać. Czyżby ludzie bali się wirusa? A może po prostu już się przyzwyczaili do oglądania meczów swoich drużyn przed telewizorami?
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.