Jeszcze dwa lata temu Dariusz Kłus bronił barw Cracovii Kraków. Obecnie piłkarz występuje w ŁKS-ie Łódź i w niedzielne popołudnie będzie miał okazję do spotkania ze swoimi byłymi kolegami. Jak sam stwierdził, nie spodziewa się w Krakowie zbyt ciepłego przyjęcia.
– Nie oczekuję wiwatów na moją cześć. Nie byłem zawodnikiem, który strzelał mnóstwo bramek. Jeśli kibice mnie pozytywnie przywitają, to będzie miło – stwierdził Kłus.
Były zawodnik „Pasów” odniósł się także postawy krakowskiego zespołu w obecnym sezonie ligowym. – To już nie są moje sprawy, zajmuję się tym, co mnie dotyczy. Widać, że ewidentnie coś jest nie tak. Zmienili się zawodnicy, a Cracovia nie może ustabilizować się w środku tabeli. Ma nowy stadion, klub ma płynność finansową. Nie umiem tego ocenić – dodał.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.